Bartłomiej M. spędzi trzy miesiące w areszcie. Sąd był mniej surowy wobec byłego posła PiS

Były rzecznik MON i szef gabinetu politycznego ministra Antoniego Macierewicza trafi na trzy miesiące do aresztu. Z kolei wobec byłego posła PiS Mariusza Antoniego K. zastosowano poręczenie majątkowe.
Zobacz wideo

Sąd w Tarnobrzegu uwzględnił wniosek o trzymiesięczny areszt dla Bartłomieja M. "Za powoływanie się na wpływy w celu wzbogacenia się grozi mu 8 lat więzienia" - informuje wp.pl. Dziennikarze dodają, że przerwa, podczas której sędziowie podejmowali decyzję i - być może - rozpatrywali poręczenie Tadeusza Rydzyka - przeciągała się. 

Z kolei, jak informuje Radio ZET, były poseł PiS Mariusz Antoni K. nie trafi do aresztu. Sąd zastosował wobec niego środki zapobiegawcze, m.in. poręczenie majątkowe.

Funkcjonariusze CBA zatrzymali w poniedziałek rano w Warszawie sześć osób, które miały powoływać się na wpływy w Ministerstwie Obrony Narodowej. Zatrzymani mieli doprowadzić Polską Grupę Zbrojeniową do "niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości i sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia znacznej szkody majątkowej".Wśród zatrzymanych jest były rzecznik MON i szef gabinetu politycznego ministra Antoniego Macierewicza Bartłomiej M.

M. usłyszał dwa zarzuty. Jak podaje tarnobrzeska prokuratura, wobec byłego rzecznika MON i byłego posła Mariusza Antoniego K. prokurator sformułował zarzut "powoływania się wspólnie i w porozumieniu na wpływy w instytucji państwowej". Z kolei razem z byłą pracownicą MON M. usłyszał zarzut "przekroczenia swoich uprawnień jako funkcjonariuszy publicznych i działania na szkodę spółki PGZ w związku z zawartą przez nią umową szkoleniową". Szkoda jaką wyrządzili to niemal pół miliona złotych.

Pomoc od Tadeusza Rydzyka

W obronie M. stanął Tadeusz Rydzyk, na którego uczelni studiował oskarżony. Były szef MON poinformował, że duchowny-biznesmen złożył poręczenie, czyli oświadczenie, które osoba "godna zaufania" składa, by uchronić oskarżonego od aresztowania. Tym samym zapewnia organy ścigania, że dana osoba będzie stawiała się na każde wezwanie i nie będzie utrudniała pracy śledczym. "Z tego co znam Pana Bartłomieja M. to zawsze zachowywał się odpowiedzialnie, a przez ostatnie lata jako student WSKSiM w Toruniu nie tylko bez zastrzeżeń, ale bardzo przykładnie" - napisał Rydzyk.