Tadeusz Rydzyk poręczył za Bartłomieja M. Jest odręczne pismo. "Zachowywał się przykładnie"

"Z tego co znam Pana Bartłomieja M. to zawsze zachowywał się odpowiedzialnie" - napisał Tadeusz Rydzyk w poręczeniu osobistym, które wystosował do tarnobrzeskiej prokuratury. Śledczy postawili M. dwa zarzuty popełnienia przestępstwa.
Zobacz wideo

Funkcjonariusze CBA zatrzymali w poniedziałek rano w Warszawie sześć osób, które miały powoływać się na wpływy w Ministerstwie Obrony Narodowej. Zatrzymani mieli doprowadzić Polską Grupę Zbrojeniową do "niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości i sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia znacznej szkody majątkowej".Wśród zatrzymanych jest były rzecznik MON i szef gabinetu politycznego ministra Antoniego Macierewicza Bartłomiej M.

M. usłyszał dwa zarzuty. Jak podaje tarnobrzeska prokuratura, wobec byłego rzecznika MON i byłego posła Mariusza Antoniego K. prokurator sformułował zarzut "powoływania się wspólnie i w porozumieniu na wpływy w instytucji państwowej".
Z kolei razem z byłą pracownicą MON M. usłyszał zarzut "przekroczenia swoich uprawnień jako funkcjonariuszy publicznych i działania na szkodę spółki PGZ w związku z zawartą przez nią umową szkoleniową". Szkoda jaką wyrządzili to niemal pół miliona złotych.

Pomoc od Tadeusza Rydzyka

Jak już informowaliśmy, w obronie M. stanął Tadeusz Rydzyk, na którego uczelni studiował oskarżony. Były szef MON poinformował, że duchowny-biznesmen miał złożyć poręczenie, czyli oświadczenie, które osoba "godna zaufania" składa, by uchronić oskarżonego od aresztowania. Tym samym zapewnia organy ścigania, że dana osoba będzie stawiała się na każde wezwanie i nie będzie utrudniała pracy śledczym.

Następnego dnia Radio Maryja ujawniło treść poręczenia osobistego. Pod wydrukowaną formułką prawną Rydzyk napisał odręcznie [pisownia oryginalna - red.]:

Z tego co znam Pana Bartłomieja M. to zawsze zachowywał się odpowiedzialnie, a przez ostatnie lata jako student WSKSiM w Toruniu nie tylko bez zastrzeżeń, ale bardzo przykładnie. Mam nadzieję, że powstałe niejasności zostaną szybko wyjaśnione bez krzywd dla Pana Bartłomieja i całej sprawy.

Radio Maryja w swoim tekście i sam Tadeusz Rydzyk używają pełnego nazwiska oskarżonego. My, zgodnie z prawem, skracamy je do inicjału.