Brudziński zmienia zdanie ws. antysemickich wybryków w Oświęcimiu. "Można było zrobić więcej"

Szef MSWiA przyznał, że w sprawie marszu nacjonalistów w Oświęcimiu, w rocznicę wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau, "można było zrobić więcej". Podkreśla jednak, że zmienia zdanie nie ze względu na krytykę ze strony opozycji.
Zobacz wideo

Czas walczyć z żydostwem i uwolnić od niego Polskę - krzyczał niedzielę w Oświęcimiu Piotr Rybak. Miasto twierdzi, że nie było podstaw do rozwiązania jego zgromadzenia, a policja, że funkcjonariusze "nie raportowali o słowach, które mogłyby mieć znamiona przestępstwa". Zwierzchnik policji, szef MSWiA bronił policji i pisał, by krytycy "przejrzeli fora dyskusyjne tych, którzy chcieli w Auschwitz kompromitować Polskę".

W poniedziałkowy wieczór Joachim Brudziński nieco złagodził przekaz. "Dzisiaj, nie dlatego,że atakuje mnie Grzegorz Schetyna, czy inni jego koledzy, ale po oświadczeniu Kombatantów i byłych więźniów KL Auschwitz, uważam ten mój wczorajszy wpis za niefortunny. Niezależnie od tego, że zgromadzenie Rybaka było legalne, można było zrobić więcej" - napisał Brudziński.

Kombatanci oburzeni marszem

Jedno z takich oświadczeń, o których pisze szef MSWiA, to stanowisko Związku Powstańców Warszawskich, który wyraził oburzenie w związku z wydarzeniami z Oświęcimia. "Z pełną mocą oświadczamy, że nie ma naszej zgody na wykorzystywanie symboli Polski Walczącej przez organizacje antysemickie i nacjonalistyczne. Symbol w kształcie kotwicy noszony był w czasie II wojny światowej przez bohaterów walczących o wolną Polskę, w tym przez polskich bohaterów pochodzenia żydowskiego. Nie ma zgody na antysemityzm w wolnej, demokratycznej, tolerancyjnej Polsce, w Unii Europejskiej, a 'marsz nacjonalistów' w tak symbolicznym dniu, przy bierności służb porządkowych, budzi nasz stanowczy sprzeciw" - czytamy.

Związek oczekuje też działań prokuratury w związku ze znieważeniem znaku Polski Walczącej. "STOP mowie nienawiści z wykorzystywaniem Znaku Polski Walczącej. Żądamy natychmiastowej reakcji Prokuratury" - podsumowano.

Marsz nacjonalistów w Oświęcimiu

W rocznicę wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau do Oświęcimia przyjechał Piotr Rybak, nacjonalista, który wcześniej został skazany na 10 miesięcy więzienia za spalenie na wrocławskim rynku kukły Żyda. W jego zgromadzeniu brało udział kilkudziesięciu innych narodowców. Grupa przemaszerowała pod bramą obozu, wcześniej jednak nie obyło się bez antysemickich haseł. - Czas walczyć z żydostwem i uwolnić od niego Polskę - wykrzykiwał do zgromadzonych. Po tym narodowcy przemaszerowali przez miasto w stronę obozu.

Czytaj też: