Lech Wałęsa odpowiada Zybertowiczowi: Jakim prawem ubliżasz mi i mnie pomawiasz?

Lech Wałęsa skomentował słowa prof. Andrzeja Zybertowicza. Doradca prezydenta w czwartek nazwał Wałęsę "płatnym donosicielem Służby Bezpieczeństwa". "Panie Zybertowicz, jakim prawem w programie ubliżasz mi i pomawiasz mnie publicznie?" - napisał były prezydent.
Zobacz wideo

Prof. Andrzej Zybertowicz w programie "Kropka nad i" powiedział, że ostatnio z osób, "których zachowanie zawiera wiele wątpliwych ogniw, robi się niby-anioły". Mówił w takim kontekście o Lechu Wałęsie, Jerzym Owsiaku oraz Pawle Adamowiczu. 

O prezydencie Wałęsie powiedział, że był on "płatnym donosicielem Służby Bezpieczeństwa", który ukrywał swoją przeszłość. Ocenił jednak, że nie należy wymazywać go z kart historii, ponieważ nawet "zdrajcy i tyrani też mają niegumkowalne miejsce w historii".

Wałęsa na ten zarzut odpowiedział na Twitterze. "Panie Zybertowicz, jakim prawem w programie telewizyjnym u p. Olejnik w dniu 24 01-2019 r ubliżasz mi i pomawiasz mnie publicznie? Dopóki są sądy, udowadniają i nie zmieniły wyroku, że nie byłem współpracownikiem SB. Nie ma żadnego wyroku. Nikt, w tym Pan, nie może tak twierdzić" - napisał były prezydent.

W kolejnym wpisie Wałęsa napisał: "Panie Zybertowicz, jest pan pracownikiem Kancelarii Prezydenta, który łamie prawo i wyroki sądu wydane w imieniu Rzeczypospolitej. Brednie pracowników z IPN oraz orzeczenia prokuratora z tej instytucji nie są wyrokami sądu. Pan podobno jest profesorem i pan tego nie wie"

Dalej były prezydent poinformował, że posiada "wszystkie możliwe wyroki sądów i inne dowody na prowokację, wcześniej wykonaną przez władze komunistyczne, a potem na tych podrobionych dowodach wykonanych przez kolesi p. Zybertowicza". "Jeszcze raz oświadczam nie miałem nic ze współpracy z aparatem komunistycznym" - stwierdził na końcu Wałęsa.