Poranna rozmowa Gazeta.pl z prof. Andrzejem Zybertowiczem (22.01.2019)

- Jadwiga Staniszkis wypowiada poglądy, które nie licują z godnością poważnego analityka - zaatakował publicystkę w rozmowie z Gazeta.pl prof. Andrzej Zybertowicz. To komentarz do słów, że Lech Kaczyński chciał w pewnym momencie przerwać podróż do Smoleńska.
Zobacz wideo

Profesor Andrzej Zybertowicz w porannej rozmowie Gazeta.pl został zapytany o narrację prowadzoną przez TVP w ostatnich dniach, a zwłaszcza po tragicznej śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

- Telewizji nie oglądam za bardzo. Mnie najbardziej uwierało zakłamanie mediów sympatyzujących z opozycją po śmierci Pawła Adamowicza - powiedział Zybertowicz

Doradca Andrzeja Dudy mówił również, że media opozycyjne po morderstwie Pawła Adamowicza zaczęły wybielać jego przeszłość i "ciemne strony życiorysu", takie jak "oskarżenia o korupcję". 

- Gdyby Paweł Adamowicz był takim wspaniałym prezydentem miasta, to przecież Platforma Obywatelska wystawiłaby go jako swojego kandydatach w ostatnich wyborach, a nie zrobiła tego. Te środowiska, które się od niego publicznie odcinały, teraz robią z Adamowicza bohatera narodowego - powiedział.

Profesor Andrzej Zybertowicz odniósł się również do wypowiedzi profesor Jadwigi Staniszkis, która we wtorkowym wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" powiedziała, że prezes PiS Jarosław Kaczyński "jest wciąż zdruzgotany śmiercią brata", co sprawia, że nie "dostrzega potrzeby pielęgnowania w sobie dobroci jako czegoś, co powinno być podstawą demokracji".

Staniszkis stwierdziła również: "podobno Lech Kaczyński zadzwonił do brata, lecąc do Smoleńska, bo ktoś go powiadomił, że stan zdrowia mamy się pogorszył - chciał zawracać. Jarosław miał mu powiedzieć, że z mamą jest wszystko w porządku".

Zybertowicz zaatakował prof. Jadwigi Staniszkis słowami:

Problem polega na tym, że Staniszkis wypowiada tam poglądy, które nie licują z godnością poważnego analityka. Jest tam 'podobno, być może i miał'. Pani profesor jest wielkim socjologiem, gdy w PRL prowadziła badania, to były olśniewające analizy. A teraz bawi się w spekulacje gołosłowne. Ktoś inspiruje je jakąś plotką i na tym próbuje budować jakieś oceny, nie studiuje wnikliwie wywiadów z prezydentem i gołosłownie rzuca sobie tezy

- mówił doradca Andrzeja Dudy.