Prof. Domański: najbardziej realistyczne jest to, że WOŚP zacznie działać w innej postaci

Jacek Gądek
- Skoro Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy cieszy się wielkim społecznym uznaniem, to istnieje zapotrzebowanie na taką instytucję - mówi prof. Henryk Domański, socjolog.

Czy to co dzieje się na naszych oczach - śmierć prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, rezygnacja Jerzego Owsiaka, czas żałoby - może wpłynąć jakoś na kondycję społeczeństwa?

Prof. Henryk Domański: - Wiadomość o śmierci prezydenta Gdańska przedostała się do świadomości społecznej. Podobnie też ludzie wiedzą o rezygnacji Jerzego Owsiaka, co jedni oceniają jako coś złego, a niektórzy jako coś dobrego - za kilka dni ta sprawa zejdzie już pewnie na drugi plan.

Jeżeli przez kondycję społeczną rozumieć to, co robimy na co dzień, to myślę, że nie będzie miało wpływu. W ciągu roku wydarzenia te będą z pewnością odżywać i będzie wykorzystywana przez polityków, dla realizacji interesów partii politycznych.

Pozostając przy Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy, to przez 26 lat wpisała się ona w polski krajobraz i cieszy się rekordowym zaufaniem. Po rezygnacji Jerzego Owsiaka może zniknąć?

Trzeba sobie zadać pytanie, co by było, gdyby nie było Orkiestry. Myślę, że ludzie by się z tym po prostu pogodzili. Jednak mało prawdopodobne jest, że WOŚP zupełnie zniknie, choć oczywiście może zostać zastąpiona innym przedsięwzięciem. Skoro Orkiestra cieszy się wielkim społecznym uznaniem, to istnieje zapotrzebowanie na taką instytucję.

Porównajmy WOŚP do innej inicjatywy, na którą jest zapotrzebowanie - np. 500+. Dziś nie można sobie wyobrazić, aby ktokolwiek wycofał się z tego programu rządu. WOŚP ma jednak mniejszą skalę i mogłaby zostać zastąpiona przez coś nowego, nadal jednak mobilizując ludzi w któreś niedziele i działać w podobnych celach. Istnieje jednak ryzyko, że nowa formuła nie będzie przyciągać tak mocno, jak dotychczas i nie będzie cieszyć się takim zaufaniem jak WOŚP, a to osłabi jej efektywność.

Decyzja Owsiaka sprawia wrażenie raptownej. Widzimy kolejne apele do niego, by nie rezygnował, więc równie dobrze może wrócić do WOŚP i działać jak dotychczas.

Powrót Jerzego Owsiaka na stanowisko szefa WOŚP byłby czymś dziwnym. Duże wrażenie robi właśnie to, że Owsiak jest w stanie zrezygnować z tego wszystkiego, co zapewnia mu szefowanie Orkiestrze. Jako lider WOŚP jest osobą publiczną, cieszy się więc społeczną estymą i prestiżem, do którego każdy dąży.

Jeżeli już się zrezygnowało, to ponowne wejście w tę samą rolę byłoby trudne. Stałoby się zresztą argumentem dla jego przeciwników, że wcześniej odegrał rezygnację, która była udawana i sztuczna. Jeżeli miałby ponownie wrócić na scenę, to w nieco innej roli.

Jednak istnieje - intuicyjnie - emocja społeczna czy wręcz oczekiwanie, aby Owsiak zmienił decyzję.

Ale nie na pewno w 100 proc. ludzi, bo przeciwników ma każdy. Z pewnością docierają do niego sygnały, że niektórzy mieli go dość i dobrze, ze zrezygnował.

O to apelowała choćby pani poseł Krystyna Pawłowicz. Sondaże pokazują jednak, że Owsiak cieszy się zaufaniem 80-90 proc. Polaków.

Zmiana decyzji to jednak obniżenie autorytetu społecznego. Wytłumaczeniem nie jest to, Jerzy Owsiak jest emocjonalny i impulsywny. Ludzie cenią konsekwencję. Powrót oczywiście jest możliwy, ale byłby niekonsekwencją.

Możliwe scenariusze?

Pierwszy: Owsiak wraca i wszystko odbywa się z grubsza tak jak do tej pory. Drugi: powstaje jakiś substytut WOŚP, o mniej więcej podobnym sposobie funkcjonowania i z takimi samymi celami. I trzeci, mało prawdopodobny, bo WOŚP utrwaliło się w świadomości społecznej: inicjatywa zupełnie upada. Najbardziej realistyczne jest to, że WOŚP zacznie działać w innej postaci. Skoro Jerzy Owsiak podjął decyzję, że odchodzi, to trzeba z tego wyciągnąć wnioski.

Zobacz wideo
Więcej o: