Czarnecki: KE ponoć chce wstrzymania prac nad przekopem Mierzei Wiślanej. Chodzi o skargę Rosji

- Jeśli informacje się potwierdzą, to by oznaczało, że po raz kolejny Komisja Europejska zamiast brać stronę państwa członkowskiego wzięła stronę Rosji - mówił na antenie Radia Gdańsk Ryszard Czarnecki. Wg jego informacji po skardze Rosji KE może chcieć wstrzymania prac.
Zobacz wideo

Na antenie Radia Gdańsk dziennikarz Piotr Kubiak przypomniał, że Rosja wysłała do Komisji Europejskiej skargę na planowany przekop Mierzei Wiślanej. Rosja zarzucała brak konsultacji ws. przekopu i stwarzanie zagrożenia ekologicznego. Europoseł Ryszard Czarnecki w odpowiedzi na pytanie dziennikarza stwierdził, że nie słyszał, by została już wydana odpowiedź KE. 

- Natomiast słyszałem o jakichś pismach wysłanych do dwóch polskich resortów ws. przekopu Mierzei Wiślanej. Jeśli informacje się potwierdzą, to by oznaczało, że po raz kolejny Komisja Europejska zamiast brać stronę państwa członkowskiego wzięła stronę Rosji. Ale oczywiście wolałbym poczekać na oficjalne potwierdzenie tych informacji - powiedział Czarnecki w Radiu Gdańsk.

- Słyszałem, że rzecz jest bardzo nowa i że KE ponoć domaga się, poprosiła, zasugerowała wstrzymanie prac do zbadania sytuacji - stwierdził europarlamentarzysta. Podkreślił jednak, że ta informacja nie jest potwierdzona przez Komisję i polski rząd

"Partia przyjaciół Rosji w Brukseli"

- Ja już paręnaście lat pracuje w Brukseli i z ręką na sercu można mówić tam o czymś, co ja nazywam PPR - partia przyjaciół Rosji. Jest tak, że różni urzędnicy, także niektórzy komisarze... Był taki Łotysz Andris Piebalgs, odpowiedzialny za energetykę, który w sprawach Nord Streamu zajmował stanowisko bardzo pozytywne (wobec Rosji - red.) w przeciwieństwie do szefa komisji José Barroso. Ci ludzie są, z różnych powodów, otwarci na argumenty czy pseudoargumenty rosyjskie - mówił Czarnecki.

Czarnecki mówił, że przekop mierzei to "rzecz strategiczna, niedotycząca tylko tego regionu". Krytykował polityków PO za rzekomą krytykę projektu w rosyjskich mediach, o czym pisała "Gazeta Polska".

Przekop za 880 milionów

We wrześniu strona rosyjska wystąpiła do Komisji Europejskiej z zarzutem, że inwestycja nie będzie ekologiczna. Resort gospodarki morskiej zastrzega, że inwestycja jest bezpieczna ekologicznie, a zarzuty Rosjan są bezpodstawne. Ministerstwo prześle w tej sprawie wyjaśniania do Brukseli.

Przekop ma mieć 1300 metrów długości. Kanał będzie miał 5 metrów głębokości. Dzięki tej inwestycji z Bałtyku do Elbląga będą mogły wpłynąć statki o długości do 100 metrów, szerokości 20 metrów i zanurzeniu 4 metrów. Prace nad przekopem mają zakończyć się do 2022 roku. Koszt tej inwestycji szacowany jest na 880 milionów złotych.

Więcej o: