Mazurek: PiS złoży projekt dot. jawności pensji w NBP. Wcześniej mówiła o poparciu ustawy PO

Prawo i Sprawiedliwość przedstawi własną ustawę dotyczącą jawności i pułapu wynagrodzeń - zapowiedziała rzeczniczka partii Beata Mazurek. Wcześniej mówiła o tym, że możliwe jest poparcie już istniejącego projektu Platformy Obywatelskiej w tej sprawie.
Zobacz wideo

Na dwóch konferencjach NBP nie padły odpowiedzi na zadawane od kilku tygodni pytania o zarobki dyrektorek nazywanych "dwórkami" prezesa Adama Glapińskiego. Możliwe jednak, że mimo wszystko poznamy poziom zarobków w Narodowym Banku Polskim.

PiS ma przygotować ustawę, która wprowadzi jawność wynagrodzeń w NBP. Rzeczniczka partii Beata Mazurek zapowiedziała to w oświadczeniu - podaje polskieradio24.pl. Projektu ustawy PiS ma wprowadzić także "górną granicę zarobków osób zajmujących funkcję kierownicze w NBP" - oświadczyła wicemarszałek Sejmu.

Kilka godzin wcześniej Mazurek zadeklarowała w imieniu PiS gotowość poparcia projektu ustawy autorstwa PO w tej samej sprawie. Złożony przez Platformę Obywatelską projekt nowelizacji ustawy nakazuje jawność oświadczeń majątkowych prezesa NBP, członków zarządu oraz osób zajmujących kierownicze stanowiska w NBP. Klub złożył go wczoraj. Wicemarszałek zapowiedziała poparcie projektu opozycji "jeśli nie będzie żadnych przeszkód formalno-prawnych".

Mazurek "też chciałaby usłyszeć jak to naprawdę jest"

Wcześniej wicemarszałek Mazurek mówiła, że nie jest usatysfakcjonowana wyjaśnieniami Narodowego Banku Polskiego na konferencji prasowej. Na przykład nie zostało wyjaśnione jej zdaniem czy "siatka płac rzeczywiście jest na poziomie prezesury Marka Belki czy nie". Powiedziała, że kwoty, które padają mediach, budzą kontrowersje i niezadowolenie i też chciałaby usłyszeć informację "jak to naprawdę jest". 

Na pytanie czy Jarosław Kaczyński nadal ma zaufanie do prezesa NBP Adama Glapińskiego Beata Mazurek odpowiedziała, że nic jej nie wiadomo na ten temat by tego zaufania nie miał.

Narodowy Bank Polski zdementował doniesienia prasowe o zarobkach dyrektorów zatrudnionych w tej instytucji. Według informacji prasowych Martyna Wojciechowska zatrudniona na stanowisku dyrektora Departamentu Komunikacji i Promocji, miała zarabiać 65 tysięcy miesięcznie. Jednak NBP nie podał ile zarabia w rzeczywistości i nie przedstawił dowodów, że doniesienia o zarobkach Wojciechowskiej są nieprawdziwe.

Na konferencji prasowej wiceszefowa kadr w NBP, Ewa Raczko powiedziała, że miesięcznego wynagrodzenia dyrektor Martyny Wojciechowskiej nie poda, ale "na pewno nie zarabia ona rewelacyjnych 65 tysięcy złotych miesięcznie".

Więcej o: