Ministerstwo potwierdza autentyczność listu Mosbacher. I zaprzecza, że ingerowała w ustawę

Ministerstwo Infrastruktury zabrało głos w sprawie listu od ambasador USA Georgette Mosbacher, o którego wycieku poinformował "Fakt". Resort potwierdza autentyczność listu, ale zaprzecza, jakoby ambasador USA miała wpływ na procedowanie ustawy dotyczącej m.in. działalności Ubera w Polsce.
Zobacz wideo

W środę rano "Fakt" donosił o wycieku kolejnego listu autorstwa Georgette Mosbacher. Jak informowało anonimowe źródło dziennika, tym razem ambasador USA interweniowała u ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka w sprawie ustawy o transporcie drogowym

Ministerstwo: List nie wpłynął na procedowanie ustawy

Ministerstwo Infrastruktury odniosło się do doniesień "Faktu". Resort potwierdza, że datowany na 25 października 2018 roku list autorstwa Georgette Mosbacher, do którego dotarł "Fakt", jest autentyczny. 

Ministerstwo zaprzecza jednak ustaleniom "Faktu", jakoby list ambasador wpłynął na procedowanie ustawy o transporcie drogowym i spowodował, że odstąpiono od zapisów, które w praktyce blokowałby działalność Ubera w Polsce. Zgodnie z zapisami projektu, pośrednicy tacy jak Uber, starając się o licencję przewozową, powinni posiadać numer w KRS lub wpis w CEIDG. Tymczasem Uber centralę ma poza Polską, przez co niemożliwe byłoby uzyskanie takiej licencji. 

Resort podkreśla, że pod wpływem listu prace nad projektem ustawy porządkującej rynek taksówkarski nie zostały wstrzymane, co "wynika z przebiegu procesu legislacyjnego".

Nieprawdą jest, że pod wpływem listu Pani Ambasador nastąpiła ingerencja Ministerstwa Infrastruktury w rozwiązania zawarte w projekcie. Główne propozycje rozwiązań od początku procedowania ustawy nie uległy zmianom

- czytamy w komunikacie resortu.

Ministerstwo dodaje, że na wszystkich etapach legislacyjnych projekt ustawy był dostępnie na stronie internetowej Rządowego Centrum Legislacji. Posiedzenia komisji nad projektem odbyły się 17 października i 26 listopada. 18 grudnia odbyło się spotkanie Ministerstwa Infrastruktury i Finansów dotyczące ustawy. 

Wyciek listów autorstwa ambasador USA

To nie pierwszy list Mosbacher, który wyciekł do mediów. W listopadzie dziennikarze opublikowali w mediach społecznościowych pismo, które ambasador USA wysłała do Mateusza Morawieckiego, krytycznie odnosząc się do postawy polskiego rządu wobec autorów głośnego reportażu TVN o neonazistach i "urodzinach.

Mosbacher krytykowała rząd w związku z wypowiedziami, m.in. szefa MSWiA Joachima Brudzińskiego, na temat autorów reportażu "Superwizjera" o polskich neonazistach. Początkowo nie wiadomo było, czy pismo jest autentyczne - zawierało błędy w nazwiskach i nie wysłano go na oficjalnej papeterii. Wpłynięcie listu potwierdził jednak rzecznik prezydenta (kopię miał otrzymać Andrzej Duda i minister Joachim Brudziński). Ambasada USA w Polsce poinformowała, że "nie może komentować oficjalnej korespondencji dyplomatycznej".

Sama Mosbacher podkreślała, że wysłała list, broniąc amerykańskich interesów. - Ja muszę reagować, gdy widzę, że jakieś prawo może być niekorzystne dla amerykańskich firm. Tak samo zapewne robią inni ambasadorzy - mówiła.

Więcej o: