Narodowy Bank Polski na godzinę 10.00 zwołuje konferencję na temat kadr i płac

O godzinie 10 ma rozpocząć się briefing dot. polityki kadrowej
i płacowej w Narodowym Banku Polskim - wynika z komunikatu NBP. To efekt artykułu w "Gazecie Wyborczej", która opisała wysokie zarobki dwóch współpracowniczek prezesa NBP Adama Glapińskiego.
Zobacz wideo

Platforma Obywatelska chce, aby prezes Narodowego Banku Polskiego, członkowie zarządu oraz osoby zajmujące kierownicze stanowiska w NBP przedstawiali jawne oświadczenia majątkowe. Klub złożył w Sejmie projekt nowelizacji ustawy w tej sprawie. Podczas konferencji prasowej poseł PO Arkadiusz Myrcha mówił, że jest to tak zwana "ustawa antykorupcyjna" - o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne. Polityk wyjaśnił, że dziś oświadczenie majątkowe prezesa NBP jest utajnione i znajduje się w Sądzie Najwyższym.

Wyraził także nadzieję, że Sejm pilnie zajmie się projektem Platformy. Posłowie Kukiz'15 zapowiadają złożenie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa niegospodarności przez prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego.

Wnioskują też o zbadanie przetargów ogłaszanych przez NBP. Poinformował o tym podczas konferencji prasowej poseł Piotr Apel. Jak wyjaśnił, według doniesień medialnych mogło dojść do korupcji, która "miała nastąpić zaraz po tym, gdy przetarg wygrała firma, w której pracuje bliska rodzina asystentki prezesa NBP".

O sprawę zarobków w Narodowym Banku Polskim był pytany przez dziennikarzy poseł PiS Bartosz Kownacki. Przekonywał, że to nie obecny prezes ustalił wysokość zarobków w NBP. - Te siatki płacowe były dużo wcześniej przyjęte i nikt nigdy ich nie kwestionował - powiedział. Dodał, że przy okazji zamieszania wokół Komisji Nadzoru Finansowego próbuje uderzyć się w instytucję mającą jeszcze autorytet.

"Wydarzenia": dyrektor w NBP u Belki zarabiał 23 tys. zł

Tyle że Bartosz Kownacki nie miał racji. Jak ustaliły "Wydarzenia" Polsatu, za czasów Marka Belki dyrektor komunikacji zarabiał 23 tys. zł brutto, a nie 65 tys. zł brutto.

Jak wyliczają "Wydarzenia", pensja dyrektora departamentu komunikacji wynosiła 18 tys. zł brutto. Otrzymywał on także kwartalną premię (ok. 10 tys. zł), a także maksymalnie dwie premie rocznie z "puli prezesa" (także po ok. 10 tys. zł).

"Po zsumowaniu i podzieleniu przez 12 miesięcy, wychodzi to średnio 23 tys. zł brutto miesięcznie" - podały "Wydarzenia".

Senator PiS pyta o wysokość zarobków w NBP

Senator Prawa i Sprawiedliwości Jan Maria Jackowski poinformował, że skierował pytania o wysokość zarobków w Narodowym Banku Polskim, ponieważ do jego biura senatorskiego przychodzili wyborcy, których bulwersowały medialne doniesienia na ten temat. Jego zdaniem, opinia publiczna powinna mieć informacje co do zasad wynagradzania w NBP mimo, iż nie jest on instytucją podlegającą ministerstwu finansów. Podkreślił, że nie chodzi mu o zarobki poszczególnych osób, tylko o "sprawę systemową".

Konferencja NBP bez prezesa Glapińskiego i asystentek? 

O godzinie 10 ma rozpocząć się briefing dot. polityki kadrowej
i płacowej w Narodowym Banku Polskim. Według dziennikarza RMF FM na konferencji zabraknie jednak samego prezesa Adama Glapińskiego oraz Martyny Wojciechowskiej oraz Kamili Sukiennik.

Pod koniec grudnia "Gazeta Wyborcza" opisała wysokie zarobki dwóch współpracowniczek prezesa NBP Adama Glapińskiego - szefowej departamentu komunikacji i promocji Martynie Wojciechowskiej oraz dyrektor gabinetu prezesa Narodowego Banku Polskiego Kamili Sukiennik. Z informacji "GW" wynikało, że zarobki tej pierwszej mają wynosić ok. 65 tys. zł, jednak z kolejnych doniesień wynika, że zarobki Wojciechowskiej mogą wynosić nawet 80 tys. zł miesięcznie.

Więcej o: