Kukiz'15 zawiadamia prokuraturę ws. współpracownic Glapińskiego. "Przerwijmy koryto plus"

- Nie ma miejsca na takie standardy - mówił na konferencji w Sejmie poseł Kukiz'15 Jerzy Kozłowski. Razem z Piotrem Apelem poinformowali, że składają zawiadomienie do prokuratury ws. zatrudnienia i zarobków współpracownic prezesa NBP.
Zobacz wideo

Prokuratura będzie musiała zdecydować, czy zająć się sprawą zatrudnienia i wysokich pensji współpracownic prezesa NBP Adama Glapińskiego. Zawiadomienie w tej sprawie złożył klub Kukiz'15.

Kukiz'15 zawiadamia prokuraturę ws. współpracownic Glapińskiego

- Słyszeliśmy wszyscy doniesienia medialne o olbrzymich zarobkach asystentek w NBP. W związku z tym składamy dziś zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezesa NBP - mówił w Sejmie poseł Piotr Apel. Wyjaśnił, że chodzi o przestępstwo polegające na niegospodarności i zapowiedział, że jeszcze dziś pismo trafi do prokuratury.

W grudniu "Gazeta Wyborcza" informowała, że dyrektor Departamentu Komunikacji i Promocji NBP Martyna Wojciechowska może zarabiać nawet 65 tys. zł miesięcznie. Później portal OKO.press ustalił, że dodatkowo Wojciechowska może otrzymywać ok. 11-12 tys. zł za zasiadanie w radzie Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.

- Chcemy, aby prokuratura zbadała, czy prezes NBP nie nadużył swoich kompetencji - mówił poseł Apel. Stwierdził, że ugrupowanie zawiadomi śledczych także o możliwości popełnienia przestępstwa korupcyjnego. - Według doniesień medialnych duży przetarg wygrała firma, w której pracuje bliska rodzina prezesa NBP - dodał. 

"Mamy prawdopodobnie do czynienia z sitwą"

- PiS obiecywało i obiecuje dalej Polakom, że będzie wprowadzać lepsze standardy w obsadzaniu stanowisk w instytucjach. W Narodowym Banku Polskim mamy przykład, że tak nie jest - mówił na konferencji poseł Kukiz'15 Jerzy Kozłowski.

- Nie trzeba nikogo przekonywać, że pracownicy na kluczowych stanowiskach w NBP powinni być jak żona Cezara: poza wszelkimi podejrzeniami. A tu mamy prawdopodobnie do czynienia z sitwą, z układami, a kompetencje są nieistotne - stwierdził. Dodał, że jego klub złożył projekt "ustawy antysitwowej". - Nie ma miejsca na takie standardy - dodał.

- Spółki Skarbu Państwa to instytucje obywateli, nas wszystkich. Mają one bogacić nas jako Polaków, a nie powinny być miejscem do zarabiania dla kumpli, dla rodzin partii rządzącej. Tej czy poprzedniej, nie ma znaczenia - stwierdził Piotr Apel. Kozłowski dodał, że spółki są dla "obecnej i poprzedniej" władzy "korytem plus".

Gowin: Byłoby to niezwykle bulwersujące

Wcześniej krytycznie do sprawy zarobków współpracownic prezesa NBP odnieśli się też niektórzy politycy koalicji rządzącej. - Jeśli te informacje się potwierdzą, to byłby to niezwykle bulwersując fakt - powiedział dziennikarzom w Sejmie w poniedziałek minister nauki Jarosław Gowin.

Wcześniej senator Prawa i Sprawiedliwości Jan Maria Jackowski skierował do prezesa NBP Adama Glapińskiego pytanie o wysokość zarobków w tej instytucji. Jackowski mówił dziennikarzom, że zdecydował się na to, gdyż do jego biura senatorskiego przychodzili wyborcy, których "bulwersowały medialne doniesienia" na temat wysokich płac i premii w NBP.

Więcej o: