Morawiecki o armii USA w Polsce: Obecność jest symboliczna, nic nam nie daje

- Nie wiem, czy to dobrze, że teraz są u nas wojska amerykańskie, które mają nas bronić przed Rosjanami - stwierdził w Polsat News Kornel Morawiecki. Polityk ocenił też, że na razie obecność wojsk USA jest "symboliczna" i nic nam nie daje.
Zobacz wideo

Kornel Morawiecki, poseł koła Wolni i Solidarni, marszałek senior, był pytany w Polsat News o raport węgierskiego instytutu Political Capital, w którym opisano rosyjskie wpływy w Europie Środkowej.

W jednym z rozdziałów, poświęconemu Polsce, wymieniono kilka osób, które zdaniem ekspertów świadomie lub nieświadomie mieliby pomagać Kremlowi w tej części Europy. W tym gronie znalazł się Adam Andruszkiewicz, nowy wiceminister cyfryzacji, w przeszłości lider Młodzieży Wszechpolskiej, a także parlamentarzysta, który był w kole WiS Morawieckiego.

O mnie też mówią, że jestem rosyjskim agentem wpływu. To, że ktoś się zastanawia nad sensownością obecności wojsk amerykańskich w Polsce, to nie znaczy, że jest agentem

- powiedział ojciec premiera Mateusza Morawieckiego w kontekście wspomnianego raportu.

"Nie wiem czy to dobrze, że są u nas wojska USA"

Jak wskazał marszałek senior, jego środowiska w przeszłości protestowały przeciwko obecności wojsk sowieckich, które "miały nas bronić przed Amerykanami". - Nie wiem, czy to dobrze, że teraz są u nas wojska amerykańskie, które mają nas bronić przed Rosjanami - dodał.

Kornel Morawiecki powiedział również, że najlepiej byłoby dla Polski, aby nie było sporów na linii Warszawa-Moskwa.

Natomiast obecność wojsk amerykańskich nad Wisłą jest w jego ocenie "symboliczna" i "nic nam nie daje". Zaapelował też: - Ja chciałbym, żeby tu nie było innych wojsk niż wojska polskie.