Mateusz Morawiecki i służby po tragedii w koszalińskim escape roomie. "Zatrzymaliśmy 28-latka"

- To coś bezprecedensowego. Zajmujemy się tym, co należy zrobić, żeby zapobiegać w przyszłości tego typu zdarzeniom - mówił o tragedii w Koszlinie na konferencji szef rządu Mateusz Morawiecki. W wyniku piątkowego pożaru zginęło pięć nastolatek.
Zobacz wideo

- Ta tragedia uświadamia nam wszystkim, że wymóg bezpieczeństwa, inspekcje związane z przepisami są niezwykle ważne - mówił na niedzielnej konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki.

Mateusz Morawiecki i szef MSWiA Joachim Brudziński wzięli udział w niedzielnej odprawie z udziałem komendantów głównych policji i straży pożarnej w związku ze śmiercią pięciu 15-latek. Dziewczynki zginęły w piątek w escape roomie w Koszalinie.

To sprawa, która jest niezwykle tragiczna i cały czas zajmujemy się przyczynami, tym, co należy zrobić, żeby zapobiegać w przyszłości tego typu zdarzeniom. To coś bezprecedensowego

- zaznaczył szef rządu. Podkreślił, że będą wdrażane "konkretne zapisy", które mają m.in. wprowadzić standardy dla tego typu miejsc. Nie wykluczył, że w przepisach może znaleźć się chociażby konieczność instalowania czujników ostrzegających przed niebezpiecznym czadem.

Strażacy przegrali walkę z tymi, którzy kierując się chęcią łatwego zysku narazili na śmierć Bogu ducha winne dzieci. Tutaj najsprawniejsze państwo, służby, zawsze będą na przegranej pozycji, jeśli nieodpowiedzialni ludzie z narażeniem przepisów, zdrowia i życia będą kierować się jednym celem. Tym celem jest zysk 

- komentował z kolei minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński.

Straż Pożarna: Kilkanaście escape roomów zamkniętych od razu

Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej gen. bryg. Leszek Suski odnosząc się do przyczyn tragedii w Koszalinie stwierdził, że "nie były zapewnione drogi ewakuacyjne", a drzwi ewakuacyjne były zamknięte.

Ogrzewanie było oparte na butlach gazowych oraz piecykach elektrycznych. Gdyby przepisy ewakuacyjne były spełnione, prawdopodobnie te dziewczęta by przeżyły

- ocenił generał.

Do soboty do godz. 15.30 przeprowadziliśmy 178 kontroli. Wykazały, że 129 lokali nie spełniało przepisów, były uchybienia. Tylko w zakresie ewakuacyjnym było 427 uchybień. 13 takich działalności musiało być zamkniętych od razu w tym samym dniu. 16 właścicieli zostało ukaranych mandatami karnymi

- wyliczał gen. bryg. Leszek Suski.

Jak poinformował Komendant Główny Policji gen. insp. Jarosław Szymczyk, escape room w Koszalinie należał do 28-letniego mieszkańca Wielkopolski. - Wcześniej nie był karany. Został zatrzymany w piątkowy wieczór. Prokuratura zaplanowała na niedzielę czynności z zatrzymanym. W niedzielę odbędą się też czynności z pracownikiem escape roomu, który odniósł obrażenia w wyniku tego pożaru - wyjaśnił. 

Koszalin. Tragedia w escape roomie

Przyczyną śmierci pięciu 15-latek, które zginęły w piątek w escape roomie w Koszalinie, było zatrucie tlenkiem węgla. Dziewczynki brały udział w zabawie z okazji urodzin jednej z nich.

Ze wstępnych ustaleń prokuratury wynika, że ogień pojawił się w budynku w wyniku rozszczelnienia butli służącej do ogrzewania. Pożar wybuchł w poczekalni lokalu, a ogień odciął pracownika escape roomu od uczestników gry. 25-latek z poparzeniami ciała trafił do szpitala. Na terenie escape roomu znajdowały się cztery urządzenia gazowe.

Escape room, czyli pokój zagadek, to forma gry. Jej uczestnicy zamykani są dobrowolnie w pomieszczeniu, które mogą opuścić po rozwiązaniu zagadek logicznych.

Więcej o: