Korwin-Mikke jako przykład seksisty w programie Netflixa. Widzowie usłyszeli, że polityk nie żyje

- Dobra wiadomość jest taka, że ten facet nie żyje - powiedział Jimmy Carr o Januszu Korwin-Mikkem. Wypowiedź polskiego polityka była w programie satyrycznym Netflixa przytoczona jako przykład mizoginii .
Zobacz wideo

"The Fix" to program satyryczny Netflixa, w którym komicy próbują znaleźć rozwiązanie problemów, takich jak imigracja, starzenie się społeczeństw, globalne ocieplenie czy różnice płac między kobietami a mężczyznami. Bohaterem odcinka, który dotyczył tego ostatniego był Janusz Korwin-Mikke. Polityk znany ze swoich mizoginicznych wypowiedzi zobrazował seksizm jako jedną z przyczyn nierówności płacowych.

- Powodem nierówności jest stary dobry seksizm. Spójrzcie na tego polskiego polityka, który przedstawił swój punkt widzenia w Parlamencie Europejskim - zapowiedział prowadzący program Jimmy Carr. 

- Wiecie ile kobiet jest w pierwszej setce najlepszych szachistów? Powiem wam - nie ma. I oczywiście kobiety muszą zarabiać mniej niż mężczyźni. Bo są słabsze, mniejsze, mniej inteligentne. Dlatego muszą zarabiać mniej. To wszystko - mówił Korwin-Mikke.

Dobra wiadomość jest taka, że ten facet nie żyje

- powiedział po emisji materiału prowadzący. Prawdopodobnie ktoś wprowadził komika w błąd, bo trudno uwierzyć, że był to żart. 

Obecne w studio satyryczki komentowały wypowiedź Korwin-Mikkego. - To potwierdza moją teorię, że mężczyźni są głupi. Co mają szachy do zarabiania pieniędzy? Ale z drugiej strony powiedział, że jestem mała, więc dziękuję - udawała wzruszenie Nicole Byer, która w swoich stand-upach często żartuje ze swojej sylwetki.

- On nie zdaje sobie sprawy, że kobiety są świetne w szachy. Trzeba świetnej strategii, żeby wymigać się od grania. Dlaczego miałybyśmy chcieć grać w szachy? Królowa odwala całą robotę i chroni mężczyznę, którego wszyscy chcą złapać - dodała Nikki Glaser. 

Kontrowersje wokół Janusza Korwin-Mikkego

Janusz Korwin-Mikke jest jednym z najstarszych polityków na polskiej scenie, ma 76 lat. W ostatnim czasie zrobiło się o nim głośno za sprawą zdjęć, które pojawiły się w "Super Expresie". Widać na nich, jak polityk rzuca swojemu psu petardy pod łapy. Poseł PO Tomasz Cimoszewicz zapowiedział złożenie w tej sprawie zawiadomienia do prokuratury. Korwin-Mikke zapewnia, że pies nie bał się wybuchów, a córka polityka dodała, że ojciec "próbował oswoić psa z hałasem". 

W 2018 roku Korwin-Mikke złożył mandat europosła, by wrócić do polskiej polityki. Wcześniej był karany przez Parlament Europejski za wypowiedź przytoczoną w programie The Fix oraz, gdy nazwał migrantów "ludzkimi śmieciami". Ostatecznie sąd kary odwołał, bo - jak stwierdzono - wypowiedzi były szokujące, ale nie doszło do przerwania obrad.