Minister Jacek Czaputowicz: Donald Tusk jest w Radzie Europejskiej reprezentantem Niemiec

- Zapewne będą podejmowane próby narzucenia interpretacji, że Donald Tusk był przedstawicielem Polski. Nie byłoby to jednak zgodne z rzeczywistością - uważa minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz. Odniósł się w ten sposób do reelekcji Donalda Tuska na przewodniczącego RE.
Zobacz wideo

Donald Tusk został po raz pierwszy wybrany przewodniczącym Rady Europejskiej w grudniu 2014 roku. Jego reelekcja nastąpiła w marcu 2017 roku. Wtedy jednak Polska na niego nie głosowała - ówczesna premier Polski Beata Szydło była jedyną osobą, która zagłosowała przeciwko Donaldowi Tuskowi. Kandydatem z ramienia polskiego rządu był wtedy Jacek Saryusz-Wolski.

W piątek w dzienniku "Polska" ukaże się wywiad z Jackiem Czaputowiczem, ministrem spraw zagranicznych, który odnosi się zarówno do reelekcji Donalda Tuska, jak i do jego powrotu na polską scenę polityczną. Zapowiedź rozmowy pojawiła się na stronie gazety.

- Jego wybór [Donalda Tuska - przyp. red.] był legalny, jednak bardzo wątpliwy etycznie. Po raz pierwszy wybrano inną osobę z danego państwa, niż była wskazana przez rząd. Nie przypominam też sobie, by to się kiedykolwiek zdarzyło w jakiejś organizacji międzynarodowej - zaznacza polityk.

Czaputowicz: Tusk był reprezentantem Niemiec

Minister spraw zagranicznych ma również wątpliwości, czyim kandydatem był tak naprawdę Donald Tusk. Choć kandydaturę polskiego polityka wysunęła w 2017 roku Malta, która sprawowała wtedy unijną prezydencję, nie uznaje ona Donalda Tuska za swojego przedstawiciela. - Byłem niedawno na Malcie i spytałem o to premiera Josepha Muscata. Odparł, że nie uznaje Tuska za reprezentanta Malty, a zgłaszając go kierował się ekspertyzą, z której wynikało, że w przypadku reelekcji wysunięcie przez państwo członkowskie nie jest potrzebne. Jest to dziwne, bowiem naszym zdaniem z traktatów jasno wynika, że jedynie państwa mogą wysuwać kandydatów. Chociaż traktaty nie zabraniają zgłoszenia kandydata, który jest obywatelem innego państwa członkowskiego - mówi Jacek Czaputowicz. - Z tego by wynikało, że był on reprezentantem Niemiec, choć może nieformalnym - dodaje minister.

Dlaczego według niego Donald Tusk miałby być reprezentantem Niemiec? Ponieważ kilka godzin przed wyborem polskiego polityka na przewodniczącego RE w Bundestagu wystąpiła Angela Merkel i otwarcie poparła jego kandydaturę. Tym samym tak naprawdę przesądziła o jego wyborze. - Dzisiaj będziemy decydować o ponownym wyborze Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej na kolejne 2,5 roku. Postrzegam jego ponowny wybór jako oznakę stabilności dla całej Unii Europejskiej i cieszę się na kontynuację współpracy z nim - powiedziała wtedy.

- Zapewne będą podejmowane próby narzucenia interpretacji, że Donald Tusk był przedstawicielem Polski. Nie byłoby to jednak zgodne z rzeczywistością - powiedział w wywiadzie Jacek Czaputowicz. - Uznanie, że Tusk nie był reprezentantem Polski, lecz, powiedzmy, Niemiec, może utrudnić mu powrót do życia politycznego w naszym kraju - stwierdził polityk.

Więcej o: