Nieoficjalnie: wiceministrem cyfryzacji zostanie były prezes Młodzieży Wszechpolskiej

"Polityka Insight" podaje nieoficjalnie, że Adam Andruszkiewicz zostanie wiceministrem cyfryzacji. Poseł zasłynął tym, że wydał na paliwo 28 tys. zł, choć nie ma prawa jazdy.

Adam Andruszkiewicz jest (lub też do niedawna był) posłem klubu Wolni i Solidarni, który założył ojciec premiera Kornel Morawiecki. Koło ma zaledwie pięciu reprezentantów, ale widocznie na tyle znaczących, że - jak nieoficjalnie podała "Polityka Insight" - Andruszkiewicz ma zostać wiceministrem cyfryzacji. 

Wirtualna Polska informuje, że potwierdziła doniesienia, a Andruszkiewicz prawdopodobnie propozycję przyjmie. Portal twierdzi, że poseł wystąpił z Wolnych i Solidarnych w miniony piątek. W tym miesiącu Andruszkiewicz pisał na Facebooku, że będzie dążył do "zjednoczenia sił patriotycznych". "Tylko wielki obóz na prawicy jest w stanie zatrzymać powrót Tuska do władzy w Polsce za rok. Do budowy takiej wielkiej siły patriotycznej będę dążył. Nie oddamy Polski w ręce PO!" - napisał.

Rekordzista kilometrówek

Andruszkiewicz do sejmu wszedł z list Kukiz'15. W latach 2015-2016 był prezesem Młodzieży Wszechpolskiej, jest też członkiem Ruchu Narodowego. 

O pośle zrobiło się głośno latem, gdy "Super Express" ujawnił, że Andruszkiewicz otrzymał z Kancelarii Sejmu 28 tys. zł. zwrotu za paliwo, choć nie posiada samochodu i nie ma prawa jazdy. W rozmowie z mediami tłumaczył, że zawarł umowę na użyczenie samochodu, a wożą go współpracownicy. Paweł Kukiz, choć już były szef Andruszkiewicza, przepraszał, że wpisał go na listy Kukiz'15.

Doszukiwał się antypolskości w filmach i komunizmu w pociągach

Poseł Andruszkiewicz słynie z interpelacji dotyczących "ważnych" kwestii politycznych i społecznych. Już kilka miesięcy po wejściu do Sejmu pytał ministra kultury o dotacje PISF dla filmów takich "Ida", "Pokłosie" czy "Wałęsa. Człowiek z nadziei", które "wpisują się w antypolską politykę historyczną". "Przykłady te świadczą o tym, że w Polsce nadal panuje swego rodzaju cenzura, gdzie niektóre ważne tematy (...) są spychane na dalszy plan" - pisał wtedy poseł Kukiz'15.

Wniósł też interpelację do ministra infrastruktury i budownictwa ws. "nazewnictwa pociągów PKP". Poseł oburzał się choćby na nazwę "Aurora", która jego zdaniem promuje komunizm. Zauważa również, że wśród nowego nazewnictwa PKP pojawiły się określenia "promujące pogańskie i mityczne bóstwa: Sedina, Świętopełka, Czcibóra, Dionizosa, Światowida". Dostało się również nazwom obcojęzycznym, m.in. "Galaxis", "Jupiter" czy "Prometeo".

Zobacz wideo
Więcej o: