Radny PiS oburzony awanturą na Radzie Warszawy. Szybko przypomniano mu, co robi jego partia

Sebastian Kaleta skomentował na Twitterze sytuację podczas nadzwyczajnej sesji Rady Warszawy ws. bonifikat od użytkowania wieczystego. Jego zdaniem takie rzeczy nigdy nie miały miejsca w Sejmie. Komentatorzy szybko przypomnieli mu, że się myli.
Zobacz wideo

W czwartek odbyła się specjalna sesja Rady Warszawy, na której radni ponownie głosowali nad wysokością bonifikat od użytkowania wieczystego w Warszawie. Zdecydowano, że zniżki będą wyższe - 98-procentowe.

Sebastian Kaleta oburzony blokowaniem mównicy

Podczas obrad doszło jednak do awantury. Po przemówieniu Rafała Trzaskowskiego zawnioskowano o zakończenie dyskusji i przejście do głosowania. Wśród radnych Prawa i Sprawiedliwości podniosły się głosy oburzenia. "Demokracja! Demokracja!", "To jest skandal!" - krzyczeli. - Czego się boicie? Dyskusji się boicie? Jesteście bandą tchórzy! - mówił jeden z radnych.

W pewnym momencie politycy PiS ruszyli na mównicę.

Ostatecznie kilku z radych Prawa i Sprawiedliwości udzielono głosu przed głosowaniem. Jednym z nich był Sebastian Kaleta. Wcześniej polityk skomentował wydarzenia z Rady na Twitterze. 

"Nie pozwolono nam zająć stanowiska do przedstawionej uchwały, do apelu o współpracę, do przedstawionej dyskusji, której nie było. Mieliśmy przyjść i na polecenie Grzegorza Schetyny, bez nawet minutowego wystąpienia zagłosować. Nie było nigdy w Sejmie takiego przykładu" - napisał radny Kaleta. 

W poprzednim wpisie zasugerował, że działanie polityków Koalicji Obywatelskiej było niezgodne z przepisami. "Konstytucja?" - napisał. 

"Na pewno nigdy? Serio?"

Reakcja na wpisy Kalety przyszła bardzo szybko. Ludzie szybko przypomnieli radnemu, że takie sytuacje w Sejmie zdarzają się niepokojąco często.

"Na pewno nigdy? Serio?", "Przecież w Sejmie wasz towarzysz tak samo postępuje" - piszą użytkownicy Twittera i przypominają wpis Sebastiana Kalety sprzed kilku miesięcy, który pisał o blokowaniu mównicy Sejmu przez polityków Platformy Obywatelskiej, ponieważ odmówiono im głosu. 

Komentatorzy piszą o podwójnych standardach PiS. Oceniają, że gdy politycy PO blokują mównicę, mówi się o blokowaniu prac Sejmu i puczu. Gdy jednak sytuacja się odwraca i PiS rusza na mównicę, nazywa się to "walką o demokrację, interes mieszkańców i możliwość dyskusji". 

Przepraszam, ale jak odbierają głos w Sejmie to nie protestujecie? Nie piszecie o skandalu? O łamaniu Konstytucji? Wtedy wszystko jest w porządku.
Jak miło, że pan karci marszałków Kuchcińskiego i Terleckiego.
To jest skandal? To jak pan nazwie odbieranie możliwości zabierania głosu w Sejmie i wyłączanie mikrofonów opozycji?

- piszą użytkownicy Twittera. 

Więcej o: