Wyścig, kto będzie hojniejszym Św. Mikołajem. PiS zaprasza na "ucztę", PO kusi 500 zł

Jacek Gądek
Jarosław Kaczyński w drugim dość słabym przemówieniu. Mateusz Morawiecki kontynuuje ofensywę wymierzoną w narrację o polexicie, ale nie ma nowego przekazu przed świętami. Partia zapowiada jednak nowy program na początku roku. Konwencja obozu rządzącego sprowadziła się do efektownej partyjnej Wigilii i zapewnień o jedności.

Czegoś więcej się pan spodziewał? - pytam znanego polityka PiS.

Nie.

Ale z konwencji nic nowego nie wynika.

Bo jest jeszcze za wcześnie. A słyszał pan, jak wszyscy mówią o polexicie teraz?

Nie.

I o to chodzi.

***

Po konwencji widać, kto jest w kiepskiej formie, a kto jest w cugu. W nieoficjalnych rozmowach ludzie z obozu władzy przyznają, że Jarosław Kaczyński - w przeciwieństwie do szefa rządu - nie brzmi teraz energicznie.

Jak Ziobro został "Zbyszkiem"

Oprócz rytualnych już samozachwytów, które przywodzą na myśl gierkowską propagandę, drwin z Platformy Obywatelskiej (zwłaszcza decyzji stołecznej PO o zmniejszeniu bonifikat przy wykupie ziemi będącej w użytkowaniu wieczystym) i jeszcze zapewnień, że prąd droższy nie będzie, nic nowego liderzy obozu władzy nie powiedzieli. Poza jednym: że na początku roku ogłoszą krajowi nowy program PiS-u. Najbardziej konkretny był szef Porozumienia - wicepremier Jarosław Gowin, który chce wydrzeć lewicy tematykę ochrony środowiska.

Ale to zbyt mało, by konwencję uznać za wydarzenie, które cokolwiek zmienia.
Konwencja sprowadziła się do efektownej partyjnej Wigilii pełnej słów i zapewnień o jedności i własnej wspaniałości. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który jest w ostrym konflikcie z Mateuszem Morawieckim, stał się dla premiera "Zbyszkiem". Wszyscy życzyli sobie spokojnych Świąt. Obóz władzy deklaruje, że wyciąga rękę do opozycji, by współpracować. Premier składa podziękowania dla pań za ich trud w przygotowaniach do Świąt.

Słowem: kochajmy się wszyscy, ale rządzić mamy my.

Premier cytuje Gazeta.pl

Premier przedstawił co prawda trzy filary spodziewanego programu, "na których chcemy [PiS] oprzeć rozwój Polski na najbliższe 5, 10, 15 lat". To: Europa, wyższe płace, modernizacja Polski. Ale póki co filary te sterczą i niczego nie podtrzymując - to tylko słowa.

Można się jednak spodziewać, że nowy program PiS będzie się odwoływał się do Europy i - jak mówił premier - "prawdziwej europeizacji", choć "prawdziwa" oznacza w polityce selektywna. Przy tej okazji po raz drugi premier był łaskaw powołać się na tekst Gazeta.pl dekonstruujący narrację PiS, czyli obietnicy drugiego wejścia do Unii Europejskiej.

O to, kto będzie większym dobrodziejem dla Polaków, trwa teraz wyścig. Platforma Obywatelska pokazała pakiet "Wyższe płace", który zakłada obniżkę stawek PIT z 18 i 32 do 10 i 24 proc. oraz comiesięczne 500-złotowe wsparcie dla osób otrzymujących płacę minimalną. Z kolei Morawiecki zaprasza wszystkich na "ucztę gospodarczą", bo polska gospodarka wzbija się orłem do góry. Mimo krasomówczych zdolności premiera i kontrofensywy opozycji przy stołach na Święta prędzej będzie dominować cena prądu.

Tuż przed Świętami wyścig między PiS a PO na to, kto będzie hojniejszym Św. Mikołajem, może przekonać chyba tylko tych wyborców, którzy w Mikołaja wierzą.

Zobacz wideo