Pod Warszawą odbyła się konwencja PiS. Kaczyński: Udowodniliśmy, że potrafimy rządzić

W Szeligach koło Warszawy odbyła się konwencja PiS, na której podsumowane miały zostać trzy lata władzy. Przedstawiciele partii mieli również przedstawić propozycje na kolejny rok. Mało było konkretów, dużo obietnic - oceniają komentatorzy.
Zobacz wideo

Sobotnia konwencja była pierwszą po wyborach samorządowych. Poprzednia odbyła się we wrześniu, tuż przed startem kampanii wyborczej. Dzisiejsza miała mieć charakter podsumowania, a jednocześnie być pretekstem do przedstawienia propozycji dla Polaków na przyszły rok. Jej hasłem było "Polska sercem Europy". Wypowiedzieli się podczas niej najważniejsi politycy związany z PiS i polską prawicą. 

Kaczyński: Udowodniliśmy, że potrafimy rządzić

Jako pierwszy na scenie pojawił się Jarosław Kaczyński. Zapowiedział, że PiS musi stać się "partią marzeń Polaków" - Musimy wiedzieć, w jakim kierunku maszerować, by ten marsz był zgodny z tym, czego oczekują Polacy, z tym, co ma zaspokoić ich potrzeby i marzenia - stwierdził. Zaznaczył również, że partia spełniła swoje dotychczasowe obietnice i udowodniła w ten sposób, że "potrafi rządzić uczciwie i być wiarygodne.

Nie zabrakło również odwołań do opozycji. - Oni rządzić nie potrafią. (...) Oni tolerują zło w tej wielkiej skali - powiedział prezes PiS.

Morawiecki: Filarem PiS jest wiarygodność

Podczas konwencji wystąpił również premier Mateusz Morawiecki. Zaczął od wspomnienia artykułu "Gazety Wyborczej", popełnił jednak błąd, ponieważ miał na myśli artykuł Gazety.pl napisany przez Jacka Gądka, w którym dziennikarz komentuje wniosek o wotum zaufania dla premiera. Tego typu błąd Mateusz Morawiecki popełnił już drugi raz.

Premier zaznaczył, że filarem PiS jest wiarygodność i również odwołał się do zrealizowanych przez ostatnie trzy lata lub nadal realizowanych obietnic: dostępności plus, niższego CITu, "małego ZUSu", Funduszu Dróg Samorządowych oraz programu dla młodych matek i ich dzieci. Mateusz Morawiecki stwierdził jednocześnie, że wiarygodność jest obca partiom opozycyjnym. Potem jednak zaprosił je do współpracy.

Premier nie podał konkretnych elementów programu PiS na kolejny rok, wspomniał jedynie, że konieczny jest rozwój krajowej gospodarki oparty na "Europie, wyższych płacach i modernizacji Polski". Zapowiedział, że ugrupowanie ogłosi program w styczniu lub lutym.

Ziobro: Wiarygodność to w polityce rzecz bezcenna

Wicepremier Beata Szydło, która jako kolejna zabrała głos, mówiła o tym, jak Polska rozwinęła się przez ostatnie trzy lata. - Aż chciałoby się powiedzieć: zobacz, Europo, jak można pięknie żyć, jak można się pięknie rozwijać! - stwierdziła i podkreśliła, podobnie jak jej poprzednicy, że "znakiem firmowym PiS jest dotrzymywanie słowa". Dodała również, że PiS chce kontynuować plan modernizacji PiS, który "się sprawdził".

W nieco innym tonie wypowiedział się Jarosław Gowin, prezes Porozumienia. - Trzeba się zapytać Polaków, czego od nas oczekują, a czego od nas wyraźnie nie chcą - stwierdził. - Polacy nie chcą konfliktów, rewolucji obyczajowych i politycznych. Chcą Państwa stabilnego - podkreślił. Zadeklarował również, że nie wzrosną ceny prądu "ani dla odbiorców indywidualnych, ani dla odbiorców zbiorowych".

Wicepremier mówił też o "konserwatywnej ekologii". - Wszyscy mamy świadomość, że trzeba w dłuższej perspektywie zmierzyć się z problemem czystej i taniej energii - stwierdził i zapowiedział program "Energia plus". - Razem z uczelniami uruchomimy masową budowę odnawialnych źródeł energii (OZE) dla małych i średnich przedsiębiorstw i 5 mln domów jednorodzinnych - obiecywał. W ramach programu mają pojawić się dotacje i kredyty na indywidualną instalację OZE oraz "zniesienie barier prawnych".

Zbigniew Ziobro, prezes Solidarnej Polski, ostatni z przemawiających, powrócił do wcześniejszej narracji. - Wiarygodność to w polityce rzecz bezcenna. (...) Nasz rząd przywraca Polakom godność i daje im szansę na lepsze życie - stwierdził na początek. Podkreślił, że zmiany, które rząd wprowadził przez ostatnie trzy lata, m.in. dotyczące polskiego sądownictwa, "służyły Polakom". Zwrócił także uwagę słuchających na to, jak nieudolnie rządziła opozycja. - Boli ich to, że jesteśmy skuteczni - stwierdził.