Głosowanie nad wotum nieufności dla rządu Morawieckiego. Posłowie nie poparli wniosku

- Kiedy patrzę na was teraz, przypomina mi się schyłek PZPR. Rozpoznaję w was ten sam cynizm, pazerność i arogancję, to samo niedołęstwo - grzmiał z mównicy sejmowej Grzegorz Schetyna. Mimo płomiennych przemówień posłów opozycji, większość sejmowa nie poparła wniosku o wotum nieufności dla Morawieckiego i jego rządu.
Zobacz wideo

Debata nad wnioskiem rozpoczęła się tuż po godz. 21. Jako pierwszy głos zabrał Grzegorz Schetyna, który reprezentował wnioskodawców. Schetyna punktował rząd "niespełnione obietnice" i "kłamstwa" rządzących.

Schetyna do rządzących: Przypomina mi się schyłek PZPR

- Kłamał pan, że rzekomo ułatwiacie życie przedsiębiorcom - mówił Schetyna, przywołując jednocześnie dane dotyczące wolności gospodarczej. - Spadliśmy poniżej średniej europejskiej - stwierdził. Przewodniczący PO mówił też sporo o polityce zagranicznej, która w wydaniu obecnie rządzących jest "knuciem" oraz złym zarządzaniem polską armią. - Wy jesteście patronami największych afer - mówił.

Schetyna w pewnym momencie porównał rządzących do komunistów. - Kiedy patrzę na was teraz przypomina mi się schyłek PZPR. Rozpoznaję w was ten sam cynizm, pazerność i arogancję, to samo niedołęstwo. To, co komunistom zajęło 30 lat, wam zajęło trzy lata - grzmiał z mównicy sejmowej.

Schetyna miał także garść obietnic socjalnych, mówił m.in. o wsparciu w wysokości 500 zł miesięcznie dla osób zarabiających najniższą krajową.

Po Schetynie posłowie poszczególnych klubów mieli po minucie na wystąpienie. W końcu głos w debacie zabrał Mateusz Morawiecki. Premier zbijał argumenty opozycji. Zwracał uwagę, że dopiero za rządów Prawa i Sprawiedliwości odbudowana została "sprawczość" instytucji państwa. Szef rządu odniósł się też do cofnięcia przez sąd administracyjny zmian nazw ulic w Warszawie. - Odbudowaliśmy sprawiedliwość dziejową, oddaliśmy honor prawdziwym polskim bohaterom. Dlatego tak smutne jest to, że 13 grudnia dowiedziałem się, że wy przywracacie teraz, cieszycie się z tego, że imiona ulic Anny Walentynowicz, Lecha Kaczyńskiego, Zbigniewa Herberta będą zamieniane na nazwiska komunistów - mówił premier. Przy okazji szef rządu popełnił lapsus i powiedział, prawdopodobnie niechcący - "przez komunistów" (w odniesieniu do polityków PO). Wywołało to oburzenie opozycji.

Głosowanie nad wotum nieufności. 163 posłów "za", 233 przeciw

Ostatecznie "za" wotum nieufności zagłosowało 163, przeciw było 233, wstrzymało się 20 posłów

Wynik głosowania był właściwie zwłaszcza w kontekście środowego głosowania. PiS tego postanowiło uprzedzić opozycję, która wniosek o wotum nieufności ogłosiła w listopadzie i złożyło wniosek o wotum zaufania. Poparcie dla rządu zadeklarowało 231 posłów, przeciwnych było 181. Dwóch posłów wstrzymało się.

Więcej o: