Senat zamówił portret marszałka Karczewskiego. Kosztował 7700 zł, ale nie można go oglądać

Kancelaria Senatu zamówiła portret marszałka Stanisława Karczewskiego - informuje "Super Express". Cena obrazu wyniosła 7700 zł, ale nie jest on przeznaczony do oglądania. 

Oblicze marszałka Stanisława Karczewskiego zostało uwiecznione na portrecie, którego wykonanie kosztowało Kancelarię Senatu 7700 zł - poinformował "Super Express".

Co ciekawe, dzieła nie można oglądać, znajduje się w magazynie Archiwum Senatu i będzie tam do końca kadencji. Dopiero po jej zakończeniu obraz zostanie wywieszony w galerii portretów byłych marszałków - poinformowało biuro prasowe. Nie ma również szans na zobaczenie choćby fotografii portretu - kancelaria Senatu kategorycznie odmówiła. 

Dziennikarze twierdzą jednak, że dotarli do portretu i - aby pokazać na co są przeznaczane publiczne pieniądze - ujawnili, jak wygląda obraz za 7,7 tys. zł. Jeśli rzeczywiście jest to rzeczony obraz, to trzeba przyznać, że Stanisław Karczewski wygląda na nim niemal jak na zdjęciu. 

Wyrzucił portrety z gabinetu?

Z hallu głównego Senatu można przejść do gabinetu marszałka oraz do foyer, w którym w trakcie trwania posiedzenia działa bufet. W tym pomieszczeniu znajduje się galeria portretów marszałków Senatu od roku 1922 do poprzedniej kadencji. Według "Newsweeka", portrety wisiały wcześniej w gabinecie marszałka, ale Karczewski nakazał przeniesienie ich do foyer. 

Szef Kancelarii Senatu Jakub Kowalski umieścił na Twitterze zdjęcie z portretami z foyer. Przedstawiają Bogdana Borusewicza, Longina Pastusiaka, Alicję Grześkowiak, Adama Struzika, Augusta Chełkowskiego i Andrzeja Stelmachowskiego, czyli wszystkich marszałków III RP. "Szok i niedowierzanie: marszałkowie mają swoje portrety! Mam nawet tytuł dla kolejnego artykułu w tej sprawie: 'W senacie wieszają marszałków' - to się sprzeda, obiecuje!" - ironizuje Kowalski.

Zobacz wideo
Więcej o: