Kolejny sędzia może dostać dyscyplinarkę. Za pytanie do unijnego Trybunału Sprawiedliwości

Zdaniem zastępcy rzecznika dyscypliny już dwóch sędziów dopuściło się "ekscesów orzeczniczych" i grozi im postępowanie dyscyplinarne. Dlaczego? Bo wysłali do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej tak zwane pytania prejudycjalne dotyczące m.in. sędziowskiej niezawisłości. O sprawie poinformował jako pierwszy Onet.
Zobacz wideo

Najpierw sędzia Ewa Maciejewska z Łodzi, a teraz sędzia Igor Tuleya z Warszawy, dostali od zastępcy rzecznika dyscypliny wezwania do złożenia wyjaśnień po tym, jak wysłali do europejskiego Trybunału pytania dotyczące sędziowskiej niezawisłości.

"Orzeczniczy eksces"

Ewa Maciejewska dostała już kilka pism, w którym wzywa się ją do odpowiedzialności, za dopuszczenie się "ekscesu orzeczniczego". Czym dokładnie był rzeczony "eksces"?

W swoim piśmie zastępca rzecznika dyscypliny jasno pisze, że chodzi mu o przesłane przez Maciejewską pytania prejudycjalne. Sędzia spytała m.in. o gwarantowaną prawem unijnym i krajowym sędziowską niezawisłość oraz niezależność sądów. Pytania te padły w kontekście wprowadzanego przez ministra Ziobrę nowego systemu postępowań dyscyplinarnych - donosi Onet.

Pytanie prejudycjalne to pojęcie z obszaru prawa Unii Europejskiej. Regulowane zapisami w Traktacie o Unii Europejskiej i Traktatem o funkcjonowaniu UE umożliwiają sądom państw członkowskich Unii Europejskiej zwracanie się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) z pytaniami dotyczącymi "wykładni Traktatów, ważności i wykładni aktów przyjętych przez instytucje, organy lub jednostki organizacyjne Unii".

Zastępca rzecznika dyscyplinarnego wychodzi z założenia, że ani sędzia Maciejewska, ani sędzia Tuleya nie mogli zadawać żadnych takich pytań TSUE. Ma tego zabraniać art. 267 Traktatu o Funkcjonowaniu UE, który tak naprawdę zobowiązuje krajowe sądy, by pytania zadawały w wypadku jakichkolwiek wątpliwości, czy prawo krajowe jest zgodne z prawem unijnym.

Ziobro próbuje zablokować pytania przez TK

Co ciekawe, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro pytał polski Trybunał Konstytucyjny o zgodność rzeczonego artykułu 267 o zgodność z polską konstytucją - informuje "Rzeczpospolita". Zdaniem sędziów zrobił to po to by, uniemożliwić im zadawanie pytań prejudycjalnych.

11 grudnia pismo w sprawie "nielegalnie" wysłanych do TSUE pytań dostała Maciejewska, a 12 grudnia analogiczne wezwanie otrzymał warszawski sędzia Igor Tuleya. W rozmowie z Onetem tak to skomentował:

Cóż, ja informuję unijny Trybunał Sprawiedliwości o wszystkich kolejnych pismach od rzecznika dyscypliny, które do mnie docierają.

Po czym dodał:

Wygląda na to, że rzecznicy dyscyplinarni czy urzędnicy Ministerstwa Sprawiedliwości odmawiają sądom krajowym prawa do zadawania pytań prejudycjalnych.