Beata Szydło zeznawała w sądzie w sprawie wypadku w Oświęcimiu. Przez 45 minut

Była premier Beata Szydło odwiedziła we wtorek sąd w Krakowie. Toczy się tam rozprawa ws. wypadku w Oświęcimiu, w którym uczestniczyła. Rozprawa jest niejawna, ale wiemy, że Szydło spędziła w sądzie 45 minut.
Zobacz wideo

Beata Szydło w lutym 2017 r. uległa wypadkowi w Oświęcimiu. Rządowa kolumna zderzyła się z fiatem seicento. Samochód, w którym znajdowała się była premier uderzył później w drzewo. O nieumyślne spowodowanie wypadku oskarżono kierowcę seicento. Mężczyzna nie przyznaje się do winy. 

Beata Szydło w sądzie w Krakowie

Dzisiejsza rozprawa w sądzie w Krakowie to drugie posiedzenie. Na pierwszym przesłuchaniu, które odbyło się w Oświęcimiu, Beata Szydło się nie stawiła. W późniejszym oświadczeniu sąd poinformował, że jeden z dwóch świadków się nie stawił, ale usprawiedliwił swoją nieobecność.

Jak donosi Tvn24.pl, we wtorek była premiera pojawiła się w sądzie. Nie wiadomo jednak jaka była treść jej zeznań - ta część rozprawy nie jest jawna. Pewne jest jednak, że Beata Szydło opuściła sąd po około 45 minutach. Do sądu weszła tylnym wejściem.

We wtorek obrońca oskarżonego poinformował również, że jego klient zgodził się na ujawnienie wizerunku oraz imienia i nazwiska. Tłumaczył, że Sebastian Kościelnik nie ma niczego do ukrycia. 

Wypadek Beaty Szydło w Oświęcimiu

Samochód, który wiózł Beatę Szydło 10 lutego 2017 roku przez Oświęcim, najpierw uderzył w fiata, którym jechał Sebastian Kościelnik, a potem uderzył w drzewo. Ówczesna premier odniosła poważne obrażenia i trafiła do szpitala (choć początkowo donoszono, że nic wielkiego się nie stało).

Szydło doznała złamania mostka i obustronnego złamania kilku żeber ze zranieniem opłucnej, stłuczenia serca i miąższu płucnego. Poza ówczesną premier w wypadku ucierpieli też dwaj funkcjonariusze BOR.