Jacek Sasin o sprawie KNF i SKOK-u Wołomin. "Mamy do czynienia z przestępczą bezczynnością"

"Wyprowadzona suma jest większa niż w Amber Gold i to wszystko działo się przy całkowitej bezczynności KNF-u" - powiedział Jacek Sasin, komentując działania byłych urzędników KNF w sprawie SKOK-u Wołomin.
Zobacz wideo

- Komisja Nadzoru Finansowego przez ponad półtora roku przyglądała się, co dzieje się w SKOK Wołomin i nie reagowała - powiedział Jacek Sasin, gość programu "Rozmowa Piaseckiego" w TVN24.

"Prokuratura działa w oderwaniu od tego, kto ma jaką pozycję polityczną"

Jacek Sasin skomentował sprawę zatrzymania przez CBA kilku byłych urzędników KNF, w tym byłego wiceszefa KNF Wojciecha Kwaśniaka. Zdaniem przewodniczącego Komitetu Stałego Rady Ministrów zatrzymanie to miało na celu przeprowadzenie przesłuchań świadków w tym samym momencie, tak aby nie mogli się ze sobą konsultować.

Na pytanie o to, czy podobają mu się tego typu działania, odpowiedział, że to, czy jemu się to podoba, nie ma znaczenia. Zdaniem Jacka Sasina ważne jest to, że "prokuratura działa w oderwaniu od tego, kto ma jaką pozycję polityczną, czy jak zostanie odebrane jego zatrzymanie, czy przesłuchanie, czy postawienie mu zarzutów". 

"Przestępcza bezczynność" byłych urzędników KNF

Zapytany o wypowiedź prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego, który przekonywał, że sprawa SKOK-u Wołomin to "prawdziwa afera" KNF, Jacek Sasin powiedział, że sprawa ta może być większą aferą niż afera Amber Gold.

- Przecież ta wyprowadzona suma jest większa niż w Amber Gold i to wszystko działo się przy całkowitej bezczynności KNF-u, który przez ponad półtora roku przyglądał się, co tam się dzieje i nie reagował - ocenił Jacek Sasin, a działania byłych urzędników KNF nazwał przestępczą bezczynnością.

Przypomniał, że jesienią 2012 roku KNF objęła nadzorem SKOK Wołomin, a wiosną 2013 roku złożyła zawiadomienie do prokuratury. Zdaniem Jacka Sasina nie podjęła jednak innych działań, które powinna podjąć, np. wprowadzić zarząd komisaryczny.