Kaczyński miał zakazać posłom PiS "knajackiego języka". Pawłowicz go nie posłuchała

W mediach pojawiają się kolejne przecieki z zamkniętego posiedzenia PiS w Jachrance. Jarosław Kaczyński miał poinstruować posłów, by uważali na to co i jak mówią - przede wszystkim w kwestii Unii Europejskiej.
Zobacz wideo

O kulisach tajnego posiedzenia PiS, które miało miejsce w weekend w Jachrance pisze dzisiejszy "Fakt". Dziennik podaje, że Jarosław Kaczyński na spotkaniu z posłami dyscyplinował ich w związku z medialnymi wypowiedziami. - Każdy, kto będzie działał przeciwko partii, straci miejsce na listach wyborczych - miał powiedzieć Jarosław Kaczyński w Jachrance.

Kaczyński o knajackim języku

Ponadto prezes miał stwierdzić, że posłowie jego partii "chodzą do mediów nieprzygotowani i mówią, co im ślina na język przyniesie". Prezes miał także odnieść się do nieprzemyślanych wpisów w mediach społecznościowych. - To nam szkodzi. Knajacki język i treści - cytuje Kaczyńskiego "Fakt".

Ustalenia "Faktu" pokrywają się z wczorajszymi doniesieniami "Rzeczpospolitej". Według dziennika w kontekście kontrowersyjnych wypowiedzi polityków PiS miało pojawić się nazwisko Krystyny Pawłowicz

"Fakty" TVN z kolei podaje, że Kaczyński nakazał posłom "schować do szuflady skrajnie antyunijne pomysły i komentarze".

Pawłowicz bije w UE

Pawłowicz najwyraźniej instrukcji prezesa nie wzięła sobie do serca. W poniedziałek w jednym ze swoich wpisów na Twitterze uderzyła w Różę Thun, Unię Europejską oraz "liberalnych nierobów".

Posłanka napisała: "R.THUN: Prąd u nas będzie 70% droższy. Założymy kamizelki, czy przyjmiemy to pokornie? Zakłamana kobieto, zgodę PL na ten UE pakiet podpisała w 2009 r. PO! PIS musi dziś to wdrożyć, ale da rekompensaty ! A bunt kamizelek jest przeciw wam, UE liberalnym nierobom".

Więcej o: