Wojciech Kałuża w TVP Info analizował przyszłość opozycji. Mówił też o rodzinie: Jest odrobinę lżej

Wojciech Kałuża, dla wielu zdrajca Koalicji Obywatelskiej w wyborach samorządowych, wystąpił w programie TVP Info "Kobiecym okiem". Zapytany o niedawne odejście posłów z Nowoczesnej stwierdził, że jest mu "przykro". - Schetyna realizuje swój chirurgiczny plan zniszczenia tego ugrupowania - powiedział.
Zobacz wideo

Wojciech Kałuża, do niedawna członek Nowoczesnej, wszedł do sejmiku województwa śląskiego z listy Koalicji Obywatelskiej, ale tuż przed pierwszą sesją przeszedł na stronę PiS. Część polityków PO i Nowoczesnej woltę Kałuży nazwało korupcją polityczną i zdradą.

Wojciech Kałuża: Nie jestem jedyną czarną owcą w polityce

O kulisach przejścia radny mówił w programie "Kobiecym okiem" emitowanym w TVP Info. Prowadząca zapytała na początku, czy "jest mu lżej" w kontekście kurczenia się Nowoczesnej. - Jest mi odrobinę lżej, mi i rodzinie szczególnie - powiedział Kałuża. - Nie jestem jedyną czarną owcą w polityce - dodał. 

Oceniając odejście posłów ze swojej byłej partii, radny stwierdził, że jest mu "przykro". - Widzę, że przewodniczący Schetyna realizuje swój chirurgiczny plan zniszczenia tego ugrupowania, przejęcia go. To jest oczywiście w jego interesie, żeby Nowoczesna zniknęła ze sceny politycznej. Patrząc na jego działanie, to jest to naturalny proces, który musi się dopełnić - stwierdził Kałuża.

Później samorządowiec mówił o kulisach przejścia do PiS. Stwierdził, że wszystkiemu winny był układ między Koalicją Obywatelską, Sojuszem Lewicy Demokratycznej i Polskim Stronnictwem Ludowym. Układ ten zakładał, jak tłumaczył Kałuża, że KO będzie miała 2. miejsca w zarządzie, podobnie SLD, natomiast PSL jedno. - Kto tak naprawdę oszukał tych wyborców? Przecież nie Koalicja Obywatelska by rządziła w tym województwie, tylko SLD z PSL. To jest prawdziwe tło tych negocjacji - zapewniał.

Wiedział z kim rozmawiać

Kałuża nie ukrywa, że to on chciał wejść w układ z PiS. - Po tych negocjacjach ja sobie wyłączam telefon, bo mam dość. W dzień poprzedzający sesję jest gorąco, bo można sobie wyobrazić, co się stało, gdy jeden z radnych koalicji nie odbiera telefonu. Ja w tym czasie, mając wiedzę, jak wygląda sytuacja w koalicji - czyli SLD z PSL rządzą województwem - wiem, z kim rozmawiać w Prawie i Sprawiedliwości, żeby spróbować tę sytuację odwrócić - tłumaczył.

Rozmawiał z ministrami Grzegorzem Tobiszowskim i Michałem Dworczykiem. Spisana umowa koalicyjna między nimi ma zakładać, że Śląsk dostanie z rządowego programu 55 mld zł. - Jeśli nastąpiła korupcja polityczna, to ona nastąpiła tylko i wyłącznie dla Śląska - powiedział.

Więcej o: