Kalecie nie spodobał się świąteczny plakat. Radny PiS dostrzegł na nim "islamski półksiężyc"

Warszawskiemu radnemu PiS Sebastianowi Kalecie nie spodobał się miejski plakat, zapowiadający świąteczną iluminację na Pałacu Kultury. Półksiężyc widoczny na afiszu skojarzył mu się z islamskim symbolem. Komentujący zareagowali drwinami.
Zobacz wideo

Sebastian Kaleta, bliski współpracownik Patryka Jakiego ma zastrzeżenia do formy, w jakiej stołeczny ratusz zaprasza mieszkańców na bożonarodzeniową iluminację na Pałacu Kultury. Chodzi konkretnie o plakat, na którym znajduje się PKiN oraz typowo świąteczne elementy: gwiazdki, choinki i księżyc. 

Islamski półksiężyc na plakacie?

To właśnie ten ostatni ornament budzi wątpliwości Kalety. "Święta Bożego Narodzenia Warszawa reklamuje symbolem, który przypomina stosowany w kulturze islamu półksiężyc (hilal).Rozumiem, że intencją było, by ważne chrześcijańskie święto pokazać jako świeckie, ale chyba nie wyszło..." - napisał na Twitterze radny.

"Tarnobrzeg Czeka na odsiecz"

Wpis Kalety stał się obiektem kpin. Ruch miejski Miasto Jest Nasze zaczął masowo zamieszczać w komentarzach pod tweetem radnego herby miast, zawierające półksiężyc. "Tarnobrzeg czeka na odsiecz" - czytamy pod herbem Tarnobrzega.

W odpowiedziach na post Kalety pojawił się nawet wizerunek Matki Boskiej Ostrobramskiej, często przedstawianej z półksiężycem. Kpił też rysownik Andrzej Milewski, który zaczął doszukiwać się symboliki niemieckiej (choinka) czy komunistycznej (czerwony PKiN).

Kaleta zareagował na żarty słowami: "Wasz trolling jest kompletnie bez sensu, to oczywiste, że półksiężyc ma wiele znaczeń. Jednak jeśli pojawia się w silnej ekspozycji na świątecznym plakacie, to może (lecz nie musi) budzić skojarzenie, które podałem. Wam się nie kojarzy, komuś się może skojarzyć z islamem".

Interpretacja zamysłu grafika

Radny nieprędko zakończył swoje dywagacje. "Uważam, że grafik tak bardzo chciał na świątecznym plakacie uniknąć jakiegokolwiek symbolu kojarzącego się z religią, która jest źródłem tego święta (w tym przypadku gwiazdy betlejemskiej), że umieścił symbol, który może, lecz nie musi się kojarzyć z inną religią" - napisał. W innym wpisie stwierdził. że z plakatu nie wynika "o jakie święta chodzi".

"Ten księżyc to po prostu księżyc"

W pewnym momencie Kaleta dopytywał Agnieszkę Kłąb z urzędu miasta, kto jest odpowiedzialny za plakat. "Plakat został opracowany przez pracowników UM. I dla jasności - ten księżyc to... po prostu księżyc" - odpisała mu urzędniczka. 

W kolejnym wpisie Kaleta zaczął się bronić. Napisał, że chciał "zwrócić uwagę co najmniej na nadgorliwość grafika, by zlaicyzować święta".