PiS znów chce zaczarować wyborców centrum. To dlatego nagle zniknął prezes Kaczyński?

W miniony weekend miały miejsce dwa ważne dla Prawa i Sprawiedliwości wydarzenia - podsumowująca trzy lata rządów "dobrej zmiany" konferencja "Praca dla Polski" oraz 27. urodziny Radia Maryja. Na żadnym z nich nie było prezesa Jarosława Kaczyńskiego.
Zobacz wideo

Twarzą i lokomotywą kampanii robimy popularnego polityka z jak najmniejszym elektoratem negatywnym. Unikamy drażliwych tematów i wyciszamy konflikty. A przede wszystkim: chowamy nielubianych polityków, bo zabiegamy o względy wyborców centrum. Brzmi znajomo? Zapewne, bo to ten przepis dał PiS-owi w 2015 roku podwójne zwycięstwo wyborcze. W 2019 roku też mamy wyborczy dwubój, a Nowogrodzka znów chce sięgnąć po dublet.

Nowe otwarcie

Stąd właśnie pomysł nowego otwarcia, które na konferencji „Praca dla Polski” – jako metaforę remontu domu – zaprezentował premier Mateusz Morawiecki i członkowie jego gabinetu.

Po tych trzech latach, kiedy przeprowadziliśmy gruntowny remont naszego domu, który nazywa się Polska, jest teraz czas na bezpieczny rozwój, na spokój, na stabilność

– ocenił szef rządu.

„Ciepła woda w kranie” w wersji prawicowej? Jak najbardziej. – Chcemy spokojnie rozwijać się gospodarczo i chcemy ten rozwój gospodarczy zaoferować jak najszerszym rzeszom społeczeństwa – zapewniał premier Morawiecki. I nawet do opozycji wyciągnął rękę: – Chcemy zmniejszyć napięcie polityczne. Zapraszamy do współpracy również opozycję.

Wtórowała mu m.in. wicepremier ds. społecznych Beata Szydło.

Udowodniliśmy, że jesteśmy taką ekipą, która słowa dotrzymuje. I jak wtedy mówiliśmy „damy radę” – daliśmy radę i dziś po trzech latach proszę sobie przypomnieć, ile można było osiągnąć

– przekonywała. – W biało-czerwonej drużynie jest miejsc dla wszystkich. Możemy się różnić, ale jest sprawa, która nas wszystkich łączy. To jest Polska – stwierdziła.

Gdzie jest prezes?

Podczas konferencji „Praca dla Polski” brylował premier i ludzie z jego otoczenia. W cieniu zostali krytykowani i nielubiani politycy obozu władzy. Miało to pokazać, że szef rządu ma u prezesa PiS-u duży kredyt zaufania i cieszy się jego pełnym poparciem – twierdzą nasze źródła. Relacje między oboma politykami są na tyle dobre, że Morawiecki zostanie twarzą i wyborczą lokomotywą dwóch kolejnych kampanii wyborczych – do Parlamentu Europejskiego i do parlamentu krajowego.

Wspieranie Morawieckiego to jedno, ale zaskakująca była nieobecność prezesa Kaczyńskiego podczas sobotniej konferencji. Zwłaszcza, że przez trzy lata rządów PiS politycy tej partii zgodnie podkreślali, że to Kaczyński jest głównym strategiem i spiritus movens „dobrej zmiany”. Z naszych informacji wynika, że nieobecność prezesa PiS-u zaskoczyła wielu jego podwładnych. Prominentni politycy obozu władzy mówią nam, że albo nie znają powodów absencji prezesa, albo nie chcą o niej rozmawiać.

Marta Kaczyńska, Mateusz Morawiecki, Jarosław KaczyńskiMarta Kaczyńska, Mateusz Morawiecki, Jarosław Kaczyński PAWEL WISNIEWSKI / EAST NEWS

To jasny sygnał, że sternik PiS-u zaskoczył wszystkich swoją decyzją, a oficjalna narracja co do jego nieobecności nie została jeszcze wypracowana i zakomunikowana. Dojdzie do tego zapewne podczas dwudniowego wyjazdowego posiedzenia klubu parlamentarnego PiS, które odbędzie się w piątek i sobotę. Na razie prezes znów pokazał, że jest o kilka kroków przed swoimi zausznikami. Zdaniem części polityków PiS-u, z którymi rozmawialiśmy, najpewniej zdecydował, że im mniej będzie go w mediach i przestrzeni publicznej w dwóch najbliższych kampaniach, tym większe szanse, że PiS ponownie zaczaruje wyborców centrum, przekona ich do swojego umiarkowanego oblicza i powtórzy podwójne zwycięstwo z 2015 roku.

Potwierdzeniem zmiany kursu Nowogrodzkiej jest także to, co wydarzyło się podczas 27. urodzin Radia Maryja. W Toruniu również nie było prezesa Kaczyńskiego. To jednak nic nowego, ponieważ omija tę imprezę konsekwentnie od kilku lat. Różnica polega na tym, że dotychczas zawsze wysyłał o. Tadeuszowi Rydzykowi kurtuazyjny list z gratulacjami, a w tym roku takiego gestu zabrakło.

– To nie przypadek, tylko efekt poważnego sporu prezesa PiS z ojcem Tadeuszem Rydzykiem – mówi w rozmowie z „Super Expressem” ważny polityk partii rządzącej. Redemptorysta ma za złe Kaczyńskiemu usunięcie z rządu jego ulubieńców – Jana Szyszki i Antoniego Macierewicza – oraz grę PiS-u na czas ws. zaostrzenia prawa aborcyjnego. Kaczyński wie z kolei, że gdyby przystał na żądania Torunia, Nowogrodzka mocno by na tym straciła. W trakcie wyborczego maratonu na taki błąd nie można sobie pozwolić, tym bardziej, że o. Rydzyk nie ma na scenie politycznej nikogo oprócz PiS-u. A tak, jest idealna sytuacja, żeby uwiarygodnić „nowe otwarcie” rządu w przededniu kampanii do europarlamentu i parlamentu krajowego.

Zobacz wideo
Więcej o: