Były szef KNF Marek Ch. "nie przyznaje się do zarzutu". Trwa przesłuchanie w prokuraturze

Były szef Komisji Nadzoru Finansowego nie przyznaje się do winy - powiedział jego obrońca podczas wchodzenia na wznowione dziś przesłuchanie w katowickiej prokuraturze. Jak dodał, ma nadzieję, że areszt jego klienta nie będzie konieczny.

W katowickiej prokuraturze wznowiono przesłuchanie byłego szefa Komisji Nadzoru Finansowego Marka Ch. Wczoraj postawiono mu zarzut przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego w celu osiągnięcia korzyści osobistej przez inną osobę, za grozi do 10 lat więzienia.

Obrońca Marka Ch.: "Nie przyznaje się do zarzutu"

Kulisy trwającego przesłuchania skomentował przed wejściem do katowickiej prokuratury Radosław Baszuk, jeden z obrońców Marka Ch.

- Nie przyznał się do postawionego mu zarzutu - mówił w rozmowie z dziennikarzami.

Jak dodał, jego klient składa w sprawie szczegółowe wyjaśnienia i "odpowiada na wszystkie pytania". Na pytanie, jak czuje się Marek Ch. podczas przesłuchania, jego obrońca odparł: - Jak każda osoba zatrzymana i dowieziona do prokuratury celem przesłuchania. 

Zapytany, czy spodziewa się wniosku o areszt dla swojego klienta, Baszuk odpowiedział z kolei, że ma nadzieję, iż "nie zostaną wobec niego zastosowane środki zapobiegawcze".

Marek Ch. dowieziony do prokuratury

Marek Ch. został zatrzymany we wtorek rano w Warszawie przez funkcjonariuszy CBA, a następnie przewieziony do prokuratury w Katowicach. Wczorajsze przesłuchanie trwało ponad 9 godzin i zostało przerwane ze względu na późną porę. Biorący udział w postępowaniu szef śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej Tomasz Tadla powiedział, że były szef KNF złożył obszerne wyjaśnienia, które spisano na 35 stronach.

Więcej o: