Kaczyński i Wałęsa spotkali się w sądzie. Co musisz wiedzieć o procesie?

W czwartek 22 listopada w gdańskim Sądzie Okręgowym odbyła się rozprawa w procesie, który Jarosław Kaczyński wytoczył Lechowi Wałęsie. Nie doszło do ugody, zamiast tego padło wiele gorzkich słów.

Jarosław Kaczyński zarzuca Lechowi Wałęsie naruszenie dóbr osobistych. To reakcja prezesa PiS m.in. na serię wpisów byłego prezydenta RP zamieszczonych na Facebooku w 2016 roku, w których Lech Wałęsa stwierdził, że to Jarosław Kaczyński podczas ostatniej rozmowy telefonicznej z bratem kazał mu lądować w Smoleńsku, przez co jest odpowiedzialny za katastrofę smoleńską. To także odpowiedź na słowa Lecha Wałęsy, że Jarosław Kaczyński "nie jest zdrowy, zrównoważony psychicznie". Prezes PiS oczekuje od pozwanego przeprosin oraz wpłacenia 30 tys. złotych na cele społeczne. Zarówno Jarosław Kaczyński, jak i Lech Wałęsa zostali w czwartek przesłuchani. 

Kaczyński i Wałęsa nie podali sobie rąk

Jarosław Kaczyński i Lech Wałęsa spotkali się przed procesem po raz pierwszy od wielu lat. Atmosfera od początku była napięta. Panowie nie podali sobie rąk i wzajemnie nazwali się swoimi "pomyłkami".

Prezes PiS śmiał się z koszulki "Konstytucja"

Jarosław Kaczyński zareagował w specyficzny sposób na ubiór Lecha Wałęsy. Były prezydent miał pod marynarką koszulkę z napisem "Konstytucja". Gdy prezes PiS to zobaczył, zaczął się śmiać.

"Nie pogodziłem się ze śmiercią brata"

Prezes PiS zdecydowanie zaprzeczył, że podczas rozmowy telefonicznej z Lechem Kaczyńskim wydał mu polecenie lądowania. - W ogóle nie byłem w stanie wydawać bratu poleceń, nie na tym polegały nasze relacje - stwierdził Jarosław Kaczyński. Przyznał, że nigdy nie pogodził się ze śmiercią brata. Stwierdził także, że bardzo surowo ocenia "kwalifikacje intelektualne i inne" Lecha Wałęsy.

Jarosław KaczyńskiJarosław Kaczyński Fot. Jan Rusek / Agencja Gazeta

Były prezydent jest przekonany o swojej racji

Lech Wałęsa podtrzymał swoje słowa o tym, że to Jarosław Kaczyński jest pośrednio odpowiedzialny na katastrofę smoleńską. - Jestem przekonany, że tak było, że po mojej stronie jest prawda - stwierdził. Oskarżył również braci Kaczyńskich o tworzenie tez, że w przeszłości współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa. - Kto mógłby tak świństwo zrobić, jak nie Kaczyńscy? - zapytał.

Lech Wałęsa przed salą sądowąLech Wałęsa przed salą sądową Fot. Jan Rusek / Agencja Gazeta

Sąd ma wydać wyrok 6 grudnia o godzinie 13.00.

Więcej o: