Kaczyński o Wałęsie: Moja ocena kwalifikacji intelektualnych tego pana jest bardzo surowa

W gdańskim sądzie toczy proces, który Jarosław Kaczyński wytoczył Lechowi Wałęsie za słowa byłego prezydenta na temat katastrofy smoleńskiej. Prezes PiS podczas zeznań pozwolił sobie na ocenę "kwalifikacji intelektualnych" Wałęsy.

Jarosław Kaczyński spotkał się z Lechem Wałęsą w sądzie w Gdańsku w związku z wpisami byłego prezydenta na Facebooku.

Proces Kaczyński-Wałęsa

W 2016 r. Wałęsa napisał, że to Jarosław Kaczyński nakazał lądowanie samolotu, lecącego z polską delegacją do Smoleńska. W związku z tym prezes PiS pozwał go o naruszenie dóbr osobistych. Kaczyński domaga się też przeprosin za słowa Lecha Wałęsy o tym, że "nie jest zdrowy, zrównoważony psychicznie". Oprócz przeprosin chce, by Lech Wałęsa wpłacił 30 tysięcy złotych na cele społeczne.

Kaczyński podczas przesłuchania zeznał w sądzie, że oskarżenia Lecha Wałęsy były dla niego wyjątkowo ciężkie. Podkreślił, że jest to oskarżenie, iż nie tylko nie dbał o życia brata, ale także życie innych pasażerów samolotu.
Przyznał też, że w czasie lotu prezydenta Lecha Kaczyńskiego do Smoleńska rozmawiał z nim przez telefon, ale nie wydał mu polecenia, aby lądował, bo nie miał takich kompetencji. Podkreślił, że jedynym tematem jaki poruszył podczas rozmowy z bratem, był stan zdrowia ich matki.

Jarosław Kaczyński o intelekcie Wałęsy

Jarosław Kaczyński powiedział, że nie pogodził się z odejściem brata, a czarny krawat i czarny garnitur, w którym chodzi od jego śmierci jest tego dowodem. Podkreślił, że regularnie odwiedza grób brata na Wawelu.

Podczas zeznań Kaczyński pozwolił sobie na uszczypliwości pod adresem byłego prezydenta. Prezes PiS ocenił intelekt Wałęsy. - Mówiąc najkrócej moja ocena kwalifikacji intelektualnych i innych pana pozwanego jest oceną bardzo surową. Ja tego nigdy nie ukrywałem - powiedział Jarosław Kaczyński i dodał: - Nie uważam, żebym musiał tę tezę rozwijać. Czasem to mówię publicznie. To jest mój pogląd, oparty o obserwacje, aktywności zarówno odległych czasach, gdzie były też momenty bardzo dobre, jak i późniejszych, gdy tych momentów brakło. 

Następnie Kaczyński stwierdził, że "międzynarodową opinię publiczną trzeba informować o tym, kto jest w Polsce osobą poważną, a kto niepoważną". - Często osoby, które nie mają kwalifikacji, żeby zabierać głos w różnych sprawach, są traktowane w sposób, w jaki nie powinny być traktowane. To po prostu szkodzi Polsce- powiedział prezes PiS.

Po godz. 16 rozpoczęło się przesłuchanie Lecha Wałęsa.

Obaj panowie spotkali się jeszcze przed rozprawą. Doszło między nimi do drobnej utarczki słownej - nazwali siebie "swoimi pomyłkami".

Więcej o: