Kursanci Szkoły Policji w Pile jedli kolację przy parapetach. "Pogarda idzie z góry"

Kursanci Szkoły Policji w Pile musieli zjeść kolację, trzymając talerz na parapecie, krześle lub na własnych kolanach. W Internecie zawrzało. Przyszli policjanci mówią o skandalicznych warunkach i upodleniu.

Jedzący posiłek przy parapetach lub z talerzami na kolanach - taką scenę można było zobaczyć w stołówce Szkoły Policji w Pile. Przyszli policjanci mówią o upodleniu funkcjonariuszy, do którego doszło podczas jednej z kolacji uczniów szkoły policyjnej.

Kursanci Szkoły Policji w Pile jedli kolację, trzymając talerze na parapetach

"Jak co wieczór idziemy z chłopakami na stołówkę spałaszować kolację. Po dotarciu do niej ku naszemu wielkiemu zdziwieniu zauważamy, że na połowę stołówki jest ustawiony jeden duży stół, suto zastawiony, niczym na kolację wigilijną, a do grudnia jeszcze daleko. Wokół stołu pustka, żadnych innych stolików, jak parkiet do tańczenia. W rogu sali zauważamy, że za kolumnami na jakichś 10 metrach kwadratowych upchane zostało około 20 małych stolików, coby funkcjonariusze zakwaterowani na szkole mieli gdzie zjeść" - w swojej relacji napisał jeden z słuchaczy Szkoły Policji w Pile. 

Kto miał zasiąść przy suto zastawionym stole, a kto przy dwudziestu ustawionych obok siebie stolikach? W Szkole Policji w Pile odbyło się szkolenie połączone z IX Seminarium Prawniczym. Gośćmi szkoły byli w tym czasie przedstawiciele środowisk akademickich oraz służb mundurowych i to dla nich przygotowano wystawną kolację. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że jak twierdzą kursanci szkoły, przy dwudziestu stolikach upchniętych w kącie sali miało zjeść kolację około 300-400 uczniów Szkoły Policji w Pile.

Nietypowa kolacja policjantów. "Pogarda do funkcjonariusza idzie z samej góry"

Całą sprawę nagłośniła strona "Mundurowi dziękują rządowi", która od dłuższego czasu komentuje na Facebooku sprawy związane z protestem służb mundurowych i warunkami pracy policjantów. Autorzy strony jednoznacznie potępiają sytuację, która miała miejsce w Szkole Policji w Pile

Pogarda do funkcjonariusza idzie z samej góry. Z komend głównych i wojewódzkich, gdzie obowiązuje zakaz korzystania z głównych schodów. Plebs pomyka bocznymi nawami, bo Schody Komendanckie to świętość. Taka to szlachta ery nowożytnej. Kiedyś to dziedzic po plecach takiego prostaka na konia wsiadał, a teraz się włościanin uwłaszczył na państwowej komendzie i cud, że go w lektyce nie noszą, a tylko schody ma dla siebie.Tymi komendanckimi schodami stosunek do niższych stopniem przemieszcza się w dół, aż do stołówek dla kursantów na szkółkach"

- czytamy na stronie "Mundurowi dziękują rządowi"

Szkoła Policji w Pile odpiera zarzuty. Miejsc miało być wystarczająco dużo

Jak informuje portal onet.pl, rzecznik Szkoły Policji w Pile nadkomisarz Sebastian Wegner odparł zarzuty słuchaczy. Zaznaczył on, że wyniki analizy monitoringu wskazują na to, że przygotowano wystarczającą ilość miejsc dla kursantów, o czym mają świadczyć m.in puste krzesła, widoczne na fotografiach opublikowanych w Internecie. Zauważył także, że słuchacze nie zgłaszali swoich uwag podczas kolacji.

- Nie stwierdzono, aby na miejscu swoje zastrzeżenia zgłaszali słuchacze. Bez trudności, nawet na udostępnionych publicznie fotografiach naliczono co najmniej dziewięć wolnych miejsc przy stolikach. Spożywanie posiłków w inny sposób jest indywidualną decyzją każdego z nas. Trudno jest odnieść się do anonimowych wpisów i komentarzy osób, które nawet nie były na miejscu. Przygotowane na podstawie anonimów relacje zwykle są nierzetelne i pozbawione obiektywizmu - powiedział nadkomisarz Sebastian Wegner.