Co zmieni ekspresowo przyjęta ustawa o SN? Skarga na Polskę i tak nie zostanie wycofana

Trwa ekspresowe procedowanie nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym, której projekt pojawił się w Sejmie w środę rano. Czy wycofanie się z kontrowersyjnych przepisów poprawi sytuację Polski? Jak się okazuje, niekoniecznie. Nawet jeśli PiS wycofa się ze zmian ws. SN, skarga na Polskę wcale nie zostanie automatycznie wycofana z unijnego Trybunału.

W Sejmie trwa ekspresowe procedowanie nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym, które minuta po minucie relacjonujemy na Gazeta.pl. Duże kontrowersje wzbudza fakt, że głosowanie jest przeprowadzane w ekspresowym tempie, a posłowie nie mieli czasu, żeby zapoznać się z jego treścią. 

- Ustawa, która jest dziś przedmiotem nowelizacji, jest zgodna z konstytucją i standardami europejskimi. Jednocześnie nasz rząd, środowisko dobrej zmiany podkreślało, że szanujemy reguły i zasady Unii Europejskiej - powiedział z sejmowej mównicy minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. W odpowiedzi cześć posłów na sali skandowała: "złodzieje, złodzieje!".

Skarga na Polskę nie zostanie automatycznie wycofana

Nowelizacja procedowania w Sejmie cofa poprzednie przepisy i daje podstawę ku temu, by przeniesieni w stan spoczynku sędziowie Sądu Najwyższego (powyżej 65. roku życia) mogli wrócić do orzekania. Spełniono więc część sugestii Komisji Europejskiej i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Czy to oznacza, że skarga Komisji Europejskiej zostanie wycofana?

Jak podaje korespondentka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon, skarga Komisji Europejskiej nie zostanie automatycznie wycofana z unijnego Trybunału nawet wtedy, gdy Polska całkowicie dostosuje się do postanowienia Trybunału Sprawiedliwości UE i uchwali nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym. 

Oznacza to także, że w sprawie uchwalonych przez PiS przepisów o Sądzie Najwyższym i tak może zapaść wyrok unijnego Trybunału, który może orzec, że przepisy PiS były niezgodne z prawem unijnym. Zmieniłoby się tylko to, że - w razie niekorzystnego dla naszego kraju wyroku TSUE - polski rząd nie zostanie obciążony karami finansowymi. 

O wycofaniu skargi i wniosku o środki tymczasowe może zdecydować wiceszef Komisji Europejskiej, Frans Timmermans. 

Jak podkreśla Szymańska-Borginon, powołując się na głosy z Brukseli, Komisji Europejskiej może zależeć na tym, żeby sprawa Sądu Najwyższego została utrzymana przed TSUE. Byłoby to gwarancją tego, że polski rząd nie powróci do kontrowersyjnych przepisów dotyczacych sądownictwa. 

PiS wycofuje zmiany w Sądzie Najwyższym

Przypomnijmy, że w środę rano na stronach Sejmu pojawił się projekt nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym autorstwa posłów PiS, który daje podstawy ku temu, by sędziowie SN mogli wrócić do orzekania. Chodzi o tych sędziów, których poprzednią ustawą przeniesiono w stan spoczynku. Jednocześnie, w myśl zapisów ustawy, jeśli sędziowie SN chcą pozostać w stanie spoczynku, to mają do tego prawo.

Dotychczasowe przepisy kwestionowała Komisja Europejska a także Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). Ta druga instytucja prowadzi zresztą postępowanie w tej sprawie, wstępnie nawet "zamroziła" obowiązywanie części przepisów poprzedniej ustawy o Sądzie Najwyższym. Przedstawicielem wnioskodawców jest poseł Marek Ast z Prawa i Sprawiedliwości. 

Więcej o: