"Jestem z Józkiem do dyspozycji". "Fakt" o taśmach Józefa Piniora. Były senator: To manipulacja

"Fakt" opublikował nagrania z rozmów byłego senatora PO Józefa Piniora, oskarżanego m.in. o korupcję. Z nagrań wynika, że Pinior miał otrzymywać pieniądze od biznesmena Tomasza G. Polityk wielokrotnie podkreślał, że jest niewinny, a nagrania zostały zmanipulowane przez śledczych.

Za miesiąc rusza proces byłego senatora PO Józefa Piniora. W lipcu prokuratura skierowała przeciwko politykowi akt oskarżenia. Według śledczych, Pinior miał przyjąć łącznie 46 tys. zł łapówek, powoływać się na wpływy oraz zgodzić się na otrzymanie 20 tys. zł łapówki.

Zarzut współudziału usłyszał także asystent Piniora Jarosław W. Na ławie oskarżonych zasiądzie również biznesmen Tomasz G. z zarzutem wręczenia łapówki.

Zdaniem prokuratury Pinior miał w 2015 r. interweniować w Ministerstwie Infrastruktury oraz w Komendzie Głównej Państwowej Straży Pożarnej w sprawie pozwoleń na budowę galerii handlowej w Jeleniej Górze. Miał zwrócić się o to do senatora Tomasz G.

Ponadto, śledczy uważają także, że Józef Pinior i Jarosław W. mieli za pieniądze podjąć się załatwienia koncesji na wydobycie kopalin przez Albina M. i Krystiana S.

"Jestem z Józkiem do twojej dyspozycji"

Dziennik "Fakt" opublikował materiały CBA z podsłuchów i wyciągów z kont Józefa Piniora i Jarosława W. Dotyczą one sprawy Tomasza G.

Wśród podsłuchanych rozmów znalazła się m.in. rozmowa Tomasza G. z asystentem Józefa Piniora z 1 czerwca 2015 r.

Tomasz G.: Mam temat, słuchaj... takiej yyy... natury formalnej prozaicznej.
Jarosław W.: Proszę?
Tomasz G.: Natury formalnej w ministerstwie.
Jarosław W.: Ok.
Tomasz G: Prozaicznej dosyć. Prozaicznej.
Jarosław W.: Nie ma sprawy.
Tomasz G.: Ale... chciałbym... Akurat mógłbyś może byś mi pomógł. Wiesz? Jarek...
Jarosław W.: Nie ma sprawy. Jestem z Józkiem do twojej dyspozycji.

"Fakt" podaje, że na konto senatora w 2015 r. wpływały przelewy od biznesmena, najczęściej po kilka tysięcy złotych. Tomasz G. miał dodatkowo potwierdzać wysłanie pieniędzy SMS-em.

Dziennik przytacza również rozmowę senatora ze swoim asystentem z 10 sierpnia 2015 r.

Józef Pinior: wiem, wiem wiem a powiedz mi Jarku tak bo mam taki problem bo wiesz ja teraz muszę złożyć deklarację finansową
Jarosław W.: no
Józef Pinior: i się będziesz widział z Tomkiem?
Jarosław W.: będę
Józef Pinior: no bo jak jak te kwoty mam podać jako wykłady czy czy czy wiesz mam problem jak je zaklasyfikować
Jarosław W.: to on mi jutro powie, wiesz bo to wsz...
Józef Pinior: to przegadaj se z nim
(...)
Józef Pinior: i słuchaj uzgodnij z nim jak ja to mam za..., zapisać bo ja muszę to zadeklarować tą jaka to jest kwestia niech on uzgodni całościową kwotę i jak
Jarosław W.: dobrze
Józef Pinior: jako co jako wykłady no ekspertyza no muszę jakoś tytuł.

Józef Pinior: Nie przyjąłem żadnych pieniędzy

Były senator PO od początku zaprzecza zarzutom i oskarżeniom. Twierdzi, że zebrane przez śledczych materiały są zmanipulowane. Według Piniora, prokuratura wykorzystała niezwiązane ze sobą rozmowy telefoniczne i stworzyła z nich jeden scenariusz.

- Nie przyjąłem żadnych pieniędzy. A jestem już w polityce ponad 40 lat. Nigdy nie wyobrażałem sobie takiej sytuacji, że mogę przyjąć łapówkę: korzyść materialną, czy też korzyść jakiegokolwiek innego rodzaju. To są rzeczy, które mnie po prostu brzydzą. Zawsze mnie brzydziły

- mówił w lipcu w rozmowie z Onet.pl.

- Podejmując różnego rodzaju interwencje w interesie mojego okręgu wyborczego, równolegle do tego, w różnych sytuacjach pożyczałem pieniądze. (...) Pożyczałem pieniądze, m.in. w takich kwotach, a służby zinterpretowały to, że są to łapówki, co nie jest potwierdzone żadnymi dowodami, poza scenariuszami wymyślonymi przez służby

- tłumaczył.

Polityk nie chciał jednak w sposób szczegółowy odnosić się do zarzutów, by "nie ułatwiać zadania prokuraturze". Zapowiada, że zrobi to na pierwszej rozprawie.

Poranna rozmowa Gazeta.pl z Cezarym Tomczykiem

Więcej o: