Chrzanowski przyszedł dzisiaj do KNF. Miał dostęp do ważnych dokumentów? Komentarz urzędu

RMF FM podaje, że Marek Chrzanowski, choć nie jest już szefem KNF, przebywał dzisiaj w siedzibie instytucji. Śledczy nieoficjalnie mówią stacji, że sytuacja nie powinna zaistnieć, ponieważ Chrzanowski mógł mieć dostęp do kluczowych dokumentów. KNF zapewnia, że wszystkie dostępu mu odebrano.

Były już szef KNF od kilku godzin jest w siedzibie urzędu i może mieć dostęp do wszystkich dokumentów - podało dzisiaj RMF FM. Stacja poprosiła o komentarz śledczych. Ci nieoficjalnie twierdzą, że "to skandal".

Były prokurator: Pewne rzeczy mogą zostać utracone

Zaskoczony sytuacją jest też były prokurator Janusz Kaczmarek. - To nie szef KNF-u, którego tak de facto śledztwo dotyczy, powinien być w tym gabinecie pierwszy, tylko służby powinny zabezpieczyć ten gabinet, dokonać zatrzymania określonych dokumentów. Trzeba zakładać, że pewne rzeczy mogą zostać utracone - stwierdził były śledczy. Po godzinie 13 RMF FM podało, że CBA wkroczyło do siedziby KNF w celu zabezpieczenia dokumentacji.

KNF tłumaczy

Zwróciliśmy się w tej sprawie do KNF. Rzecznik zapewnił nas, że Marek Chrzanowski co prawda został odwołany z funkcji, ale "pozostaje w stosunku pracy z urzędem do końca roku". Przewodniczący miał się pojawić w celu dostarczenia odwołania podpisanego przez premiera. Urząd zapewnił Gazeta.pl, że Chrzanowski "Nie ma dostępu do żadnych dokumentów, wszystkie dostępy elektroniczne do kont, e-maili, komputerów zostały odcięte".