Dworczyk o aferze KNF: "Na razie opieramy się na doniesieniach medialnych"

Michał Dworczyk, szef kancelarii premiera, rozmawiał w środę rano z prowadzącymi Polskiego Radia. Skomentował aferę KNF i zaprzeczył, jakoby rząd - zgodnie z życzeniami opozycji - planował zwołać komisję śledczą w tej sprawie.

Michał Dworczyk opowiedział o wieczornym spotkaniu zwołanym przez premiera Mateusza Morawieckiego.

- Wczoraj wieczorem premier przeprowadził odprawę służb. Wzięli w niej udział minister koordynator służb specjalnych (Mariusz Kamiński - przyp red.), jak również minister sprawiedliwości (Zbigniew Ziobro - przyp red.) - mówił Dworczyk.

Jak dodał, na spotkaniu przedstawiciele służb przedstawili premierowi materiał w sprawie afery KNF, który wcześniej zbierali zgodnie z jego zaleceniami.

Afera KNF. Dworczyk: Komisji śledczej nie będzie

Szef kancelarii premiera podkreślał też, że sprawę afery KNF musi krok po kroku wyjaśnić prokuratura.

- Muszą być wyjaśnione wszystkie aspekty tej sytuacji, musimy poznać fakty. Na razie opieramy się na doniesieniach medialnych. (...) Zaczynając od tego, co tam się właściwie stało, jaki ta rozmowa miała przebieg - mówił Dworczyk.

Jak podkreślił, prokuratura zbada też, dlaczego stenogram rozmowy został ujawniony przez Leszka Czarneckiego właśnie teraz, skoro był w jego posiadaniu od marca. Stwierdził też, że "sam fakt przeprowadzenia takiej rozmowy jest niedopuszczalny" a dymisja szefa KNF-u była słuszna.

Na pytanie dziennikarza, czy rząd zamierza powołać w sprawie afery KNF komisję śledczą zgodnie z wymaganiami opozycji, odpowiedział przecząco.

 - Komisja śledcza jest powoływana wówczas, gdy nie działają instytucje państwa. Tutaj działania były podjęte błyskawicznie, zwłaszcza jak porównamy to do tego, co działo się kilka lat temu - podkreślał Dworczyk.

Szef kancelarii premiera potwierdził też, że były szef KNF Marek Chrzanowski jest już w Polsce, ale nie jest przewidziane jego spotkanie z premierem Morawieckim.

Afera KNF

We wtorek "Gazeta Wyborcza" napisała, że Leszek Czarnecki, właściciel m.in Getin Banku oskarżył przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego o złożenie mu niezgodnej z prawem propozycji. Szef KNF miał zaoferować przychylność dla Getin Noble Banku, należącego do Czarneckiego, za około 40 milionów złotych. Prokuratura potwierdziła tę informację. Po południu poinformowano, że szef komisji Marek Chrzanowski złożył dymisję, którą przyjął premier Mateusz Morawiecki

We wtorek po południu pojawiła się informacja o drugim zawiadomieniu ws. KNF. Radio ZET poinformowało, że do prokuratury trafiło pismo dotyczące Zdzisława Sokala, doradcy prezydenta i prezesa BFG. Sokal miał według zawiadomienia "lobbować w KNF na rzecz doprowadzenia do upadłości Getin Noble Banku".

Więcej o sprawie KNF i Leszka Czarneckiego przeczytasz w poniższych tekstach:

Doradca Dudy "miał lobbować w KNF". Pilnie wezwany do pałacu prezydenckiego

Afera KNF. Zakończyło się pilnie zwołane spotkanie premiera z szefami służb

Idea Bank Leszka Czarneckiego na liście ostrzeżeń KNF. Nie chodzi o działalność bankową