Afera KNF. Wassermann zaatakowana jej własną bronią. Opozycja: Tak działają gangsterzy

Lawina komentarzy po artykule "Gazety Wyborczej" na temat Komisji Nadzoru Finansowego. "Tydzień temu pani Wassermann usilnie przekonywała, że służby i KNF podlegają bezpośrednio premierowi" -
napisał Krzysztof Luft, były rzecznik rządu Jerzego Buzka. Przypomniał przesłuchanie Donalda Tuska, któremu szefowa komisji zarzucała, że nie panuje nad służbami.

We wtorkowym wydaniu „Gazety Wyborczej” ukazał się artykuł na temat miliardera Leszka Czarneckiego, który oskarżył szefa Komisji Nadzoru Finansowego o złożenie propozycji korupcyjnej. Marek Chrzanowski w zamian za korzystne decyzje KNF dla podległych Czarneckiemu banków - Getin Noble Banku Idea Banku - chciał otrzymać w zamian 1 proc. wartości tego pierwsze banku, czyli ok. 40 mln zł dla podstawionego radcy prawnego.

Premier Mateusz Morawiecki wezwał w trybie pilnym szefa KNF do złożenia wyjaśnień. Spotkanie odbędzie się w środę rano, gdy Chrzanowski wróci z Singapuru, gdzie obecnie przebywa na Singapore FinTech Festival.

Oświadczenie wdała też sama KNF, która odrzuciła zarzuty sformułowane pod adresem Marka Chrzanowskiego. "Przewodniczący KNF podjął kroki prawne w związku z fałszywymi oskarżeniami wysuwanymi przez p. Czarneckiego oraz w związku ze zniesławieniem mającym na celu utratę zaufania publicznego" - czytamy w oświadczeniu KNF.

Leszek Czarnecki oskarża szefa KNF o złożenie propozycji korupcyjnej. Komentarze

Artykuł „Gazety Wyborczej” wywołał lawinę komentarzy. 

Czy ja dobrze pamiętam, że tydzień temu Pani Wassermann przekonywała usilnie całą Polskę, że służby i KNF podlegają bezpośrednio premierowi i premier bezpośrednio za nie odpowiada?- napisał Krzysztof Luft, były rzecznik rządu Jerzego Buzka.

Przypomniał przesłuchanie Donalda Tuska, któremu szefowa komisji zarzucała, że nie panuje nad służbami.

Część osób wytykała Chrzanowskiemu, że KNF to nie urząd pracy, gdzie zatrudnia się pracowników po znajomości.

KNF w swym oświadczeniu przyznaje, że przewodniczący komisji wskazał Czarneckiemu, którego prawnika mógłby ten zatrudnić. Dla mnie to natychmiastowy wylot pana Chrzanowskiego, bardzo wnikliwe postępowanie i solidna aferka. KNF to nie urząd pracy dla znajomych

- skomentował Patryk Słowik z "Dziennika Gazety Prawnej".

Zwracano również uwagę na to, że mimo urządzeń zagłuszających Czarneckiemu udało się zarejestrować rozmowę. Roman Giertych w rozmowie z Money.pl powiedział, że był to zwykły dyktafon.

Wg Giertycha szumidła zamontowane w KNF pokonał dyktafon z Media Markt za 170 zł. Jednym słowem dyktafon nie dla idiotów

- żartował Bartosz T. Wieliński z "Gazety Wyborczej".

Polak potrafi: przewodniczący KNF zabrał na spotkanie szumidło, a prezes banku trzy dyktafony

- napisał były szef PSL, Janusz Piechociński.

Część komentatorów przypominała, że nadzór nad działalnością KNF sprawuje premier.

Oczekiwałbym od M.Morawieckiego wymuszenia natychmiastowej dymisji szefa KNF i informacji o tym jak chce uspokoić Polaków i zapewnić, że nadzór nad sektorem bankowym nie jest skorumpowany. To premier jest odpowiedzialny za nadzór nad działalnością KNF

- napisał Ryszard Petru.

Część komentujących wprost obwiniała PiS.

Dajemy Ci ochronę, żeby Twój biznes mógł działać-Tak działają gangsterzy! Szef KNF to osoba zaufana dla PiS. Jeśli PiS otacza się takimi kadrami, to musi umieć sobie z tym poradzić. To jest rzecz, która uderza w bezpieczeństwo finansowe Państwa!

- powiedział podczas konferencji prasowej Sławomir Neumann z PO.

Afera KNF pokazuje degenerację instytucji państwowych na wielu poziomach. Przerażający obraz. Odpowiedzialni za to są politycy PiS

- napisała Dominika Wielowieyska, dziennikarka "Gazety wyborczej".

Postępowanie w sprawie doniesienia Leszka Czarneckiego odnośnie M.Chrzanowskiego, szefa KNF, pokaże czy i jak partyjna jest prokuratura Z.Ziobry.Trzeba śledzić jacy prokuratorzy zajmą się tę sprawą i co będą robić

- zwrócił uwagę Leszek Balcerowicz.

„To jest sprzeczne z prawem, ale rozmawiamy przy pełnej dyskrecji” - mówi na nagraniu szef KNF. Po co ta dyskrecja? Przecież w państwie PiS nawet konstytucję łamie się przy odsłoniętej kurtynie!

- napisał dziennikarz Przemysław Szubartowicz.