Poseł w obronie palących flagę UE. Robert Winnicki: "to był gest proniepodległościowy"

"Szmata, szmata pali się!" - śpiewali uczestnicy Marszu Niepodległości, paląc flagę UE. Policja wyznaczyła nagrodę za pomoc w ich zidentyfikowaniu. Po nagrodę zgłosili się... sami narodowcy. Chcą zarobić. W ich obronie stanął poseł Robert Winnicki.

- 5 tysięcy od policji pójdzie na działalność narodową - stwierdził na Twitterze Robert Winnicki, poseł, prezes Ruchu Narodowego. Palenie flagi UE na Marszu Niepodległości nazywa "gestem proniepodległościowym". 

- UE niszczy niepodległość polityczną, gospodarczą i kulturową Polski - stwierdził Winnicki.

Marsz Niepodległości. "Precz z Unią Europejską"

Wcześniej spalenia flagi UE skomentował Damian Kita, rzecznik Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. Zamieścił nagranie, na którym słychać ludzi skandujących "precz z Unią Europejską". Takie okrzyki słychać też na naszym wideo, które pokazuje moment podpalenia lagi UE (powyżej).

Młodzież Wszechpolska przyznała się do spalenia flagi UE

Przypomnijmy: komendant stołeczny policji wyznaczył nagrodę w wysokości 5 tysięcy złotych osobie, która przyczyni się do ustalenia tożsamości osób, które paliły flagę Unii Europejskiej podczas Marszu Niepodległości 11 listopada 2018 roku. Po pieniądze zgłosił się skarbnik Młodzieży Wszechpolskiej. - Ja nie mam zamiaru ukrywać tego faktu, a dodatkowo jeszcze Młodzież Wszechpolska może zarobić! - stwierdził prezes MW, Ziemowit Przebitkowski.

Policja w rozmowie z Gazeta.pl zwracała uwagę, że podpalenie flagi w tłumie "mogło doprowadzić do niewyobrażalnej w skutkach tragedii".