Wszechpolacy przyznali, że podpalili flagę UE. "Możemy zarobić". Policja: Mogło dojść do tragedii

Prezes Młodzieży Wszechpolskiej przyznał się do podpalenia flagi UE podczas Marszu Niepodległości. Na policję zgłosił go skarbnik organizacji. Uważają, że ich ugrupowanie może na tym zarobić. Wszechpolacy zdają się żartować z całej sytuacji, ale policji nie jest do śmiechu.

Komendant stołeczny policji wyznaczył dzisiaj nagrodę w wysokości 5 tysięcy złotych osobie, która przyczyni się do wskazania odpowiedzialnych za podpalenie flagi Unii Europejskiej podczas Marszu Niepodległości. Jak poinformował podczas konferencji prasowej podsumowującej obchody 11 listopada Jarosław Szymczyk, podpalenie było szczególnie niebezpieczne, bo dokonano tego w środku tłumu.

Szef Młodzieży Wszechpolskiej przyznaje się do podpalenia flagi

Tymczasem sprawca  ujawnił się sam. Jest nim Ziemowit Przebitkowski, prezes Młodzieży Wszechpolskiej.

Skarbnik Młodzieży Wszechpolskiej na moją prośbę zgłosił mnie na podany numer, celem uzyskania obiecanej nagrody za wskazanie sprawcy spalenia flagi UE! Ja nie mam zamiaru ukrywać tego faktu, a dodatkowo jeszcze Młodzież Wszechpolska może zarobić! :)

- napisał na Twitterze.

Wpis Przebitkowskiego skomentowała m.in. blogerka Kataryna. "Mam nadzieję, że z kary zwróci się wyznaczona nagroda" - napisała.

Informacje podane przez prezesa Młodzieży Wszechpolskiej potwierdził Mateusz Marzoch, rzecznik tej organizacji. - Jako rzecznik Młodzieży Wszechpolskiej pragnę poinformować, że dziś na komisariat policji zgłosił się skarbnik Młodzieży Wszechpolskiej, który złożył doniesienie na prezesa tej organizacji. To on podpalił flagę UE - powiedział podczas konferencji prasowej w Sejmie Mateusz Marzoch.

Policja: "Mogło dojść do niewyobrażalnej tragedii"

Stołeczna policja potwierdziła tę informację w rozmowie z Gazeta.pl - Do jednej z komend zgłosił się mężczyzna, który wskazał osobę, która miała podpalić flagę - informuje komisarz Sylwester Marczak, rzecznik prasowy komendy stołecznej. Marczak zaznacza, że informacja ta zostanie sprawdzona. - Można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z próbą zamiany całej sytuacji w żart. Tylko w tym przypadku nie ma nic śmiesznego - mówi.

Rzecznik policji zaznacza, że bez znaczenia jest fakt, że płonęła flaga Unii Europejskiej, ponieważ nie jest to flaga państwowa. - Chodzi o sam fakt podpalenia w czasie uroczystości, co w tak ogromnym tłumie mogło doprowadzić do niewyobrażalnej w skutkach tragedii w przypadku wywołania paniki. Cala sytuacja będzie podlegać ocenie prokuratury - podaje Marczak.