Donald Tusk na uroczystościach 100-lecia niepodległości. "Upchnięty w 5. rzędzie"

Donald Tusk został zaproszony na oficjalne uroczystości 100-lecia niepodległości. Podczas przemowy prezydenta Andrzeja Dudy, Donald Tusk stał na szarym końcu i nie został wymieniony wśród gości.

Na placu Piłsudskiego w Warszawie odbyły się kolejne uroczystością związane z obchodami 100-lecia niepodległości Polski. 

Donald Tusk "upchnięty w 5. rzędzie"

Na uroczystościach pojawiło się wielu polityków: prezydenta Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki, Jarosław Kaczyński, Joachim Brudziński, Beata Szydło... Przy pomniku Nieznanego Żołnierza pojawił się również Donald Tusk, były premier Polski i obecny szef Rady Europejskiej. 

Wielu komentatorów zwróciło uwagę na to, że Tusk miał mało zaszczytne miejsce. Donald Tusk stał w dość dalekim rzędzie - czwartym lub piątym. W pierwszym rzędzie razem z Andrzejem Dudą stali m.in. minister edukacji Anna Zalewska czy wiceprezes Rady Ministrów, Piotr Gliński.

Komentujący uważają, że umiejscowienie Donalda Tuska to skandal, biorąc pod uwagę jego polityczną rangę.

Czy fakt, że Donald Tusk stoi gdzieś daleko z tyłu, jest efektem jego osobistej decyzji czy nie jest to przypadek? Ciekawe, co na to protokół? Bo rozumiem osobiste i polityczne animozje, ale jednak mówimy o byłym premierze i prezydencie Rady Europejskiej

- napisał na Twitterze dziennikarz Tomasz Żółciak.

Szefa Rady Europejskiej postawili za wiceministrem Sellinem i minister Rafalską. Taki tam współczesny... styl.
Zaprosić najważniejszego przedstawiciela UE, byłego premier Polski i ustawić w trzecim rzędzie. Dyplomacja w wykonaniu PAD.

Donald Tusk nie wymieniony przez prezydenta Dudę

Zwrócono uwagę również na to, że podczas przemówienia prezydent Duda nie wymienił Donalda Tuska z imienia i nazwiska, gdy witał gości. 

Prezydent Andrzej Duda nie wymienił Donalda Tuska, a gość został upchnięty w 5. rzędzie. Poza dumą, życzę władzom mniej małostkowości!

- pisze dziennikarz Jacek Nizinkiewicz.

Na początku przemówienia prezydent RP przywitał osoby, które przybyły na uroczystości. Z imienia i nazwiska nie został wymieniony nikt. Prezydent Duda powitał ministrów, posłów, ambasadorów, wojskowych, duchownych i przybyłych mieszkańców. Bardziej personalnie zwrócił się jedynie m.in. do premiera RP czy kardynała. Ich również nie wymieniał jednak z nazwiska. 

Wszyscy dostojni przybyli goście

- zamknęło pozostałych gości, których witał Andrzej Duda. 

Warto również przypomnieć, że podczas zeszłorocznych uroczystości Dnia Niepodległości Donald Tusk również nie został powitany z imienia i nazwiska.