Kaczyński upomniał posła Tarczyńskiego. Ekspert od czytania z ruchu warg wyłowił trzy słowa

Podczas środowego posiedzenia Sejmu prezes PiS Jarosław Kaczyński upomniał posła Dominika Tarczyńskiego. Nagranie z krótkiej rozmowy obiegło sieć. Zwróciliśmy się do specjalisty od czytania z ruchu warg, który przeanalizował dla nas reprymendę Kaczyńskiego.

W środę podczas posiedzenia Sejmu głos zabrał m.in. poseł PSL-UED Jacek Protasiewicz, który nazwał warszawski Marsz Niepodległości marszem "nacjonalistów i rasistów".

 - Ten idiota przed chwilą obraził Polaków, mówiąc o nich, że są rasistami. (...) Panie marszałku, wnioskuję o ukaranie tego idioty - skomentował na mównicy poseł PiS Dominik Tarczyński.

Marszałek Sejmu Marek Kuchciński w pewnym momencie wyłączył Tarczyńskiemu mikrofon. Gdy parlamentarzysta zmierzał na swoje miejsce, został wezwany do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Nagrania, które pojawiły się na profilach społecznościowych "Gazety Wyborczej" i Polsat News wskazywały, że poseł otrzymał od Kaczyńskiego reprymendę. Nie wiadomo było jednak, jakich słów dokładnie użył prezes partii.

Zwróciliśmy się z prośbą do eksperta od czytania z ruchu warg i tłumacza języka migowego o analizę nagrań. Specjalista chce pozostać anonimowy.

Zrozumiałem tylko słowa 'po cholerę panie...', reszty nie da się odczytać

- komentuje ekspert.

Dalsza część wypowiedzi prezesa pozostanie zatem na razie tylko w sferze domysłów. Chyba, że któryś z polityków uczestniczących w zdarzeniu sam zechce uchylić rąbka tajemnicy.

Co warszawiacy sądzą o zakazie Marszu Niepodległości?

Więcej o: