Protest policjantów. Przełożeni grożą mundurowym na L4 brakiem awansu. "Mobbing, podżeganie"

Z nieoficjalnych danych wynika, że na zwolnieniu lekarskim przebywa obecnie około 30 tysięcy policjantów. Ich przełożeni mają próbować nakłonić ich do "ozdrowienia" wysyłając wiadomości i strasząc cofnięciem awansów.

Protesty policjantów trwają od lipca tego roku. Z miesiąca na miesiąc się zaostrzają. W tym tygodniu wielu policjantów bierze chorobowe. Nieoficjalne informacje przekazywane przez media mówią o 30 tys. policjantów na L4. 

Przełożeni grożą chorym policjantom cofnięciem awansów

Braki kadrowe powodują wiele problemów. Zaczyna dochodzić do sytuacji, że część z komend w Polsce jest zamknięta. Obawy budzą również nadchodzące obchody Święta Niepodległości. Ulicami wielu miast przejdą marsze, których nie będzie komu ochraniać. CBŚP próbowało nakłonić policjantów do powrotu z L4 obiecując wybranym funkcjonariuszom 1000 złotych nagrody z okazji 100-lecia niepodległości. Chętnych jednak nie było. 

Teraz wyszło na jaw, że przełożeni próbują wywierać także nacisk na policjantów, których dotknęła "psia grypa". W grupach na Facebooku oraz na forach funkcjonariusze umieszczają screeny wiadomości, które otrzymują oraz transkrypcje rozmów telefonicznych. O kilku z nich napisało wp.pl.

Dowódcy straszą policjantów m.in. cofnięciem awansów i tajemniczym "wyciąganiem konsekwencji".

Musisz się liczyć z tym, że jak nie anulujesz zwolnienia, to będziesz miał anulowany CAŁY staż, tak jest dogadane z komendantem. A dla wybranych będziemy robić postępowanie

- miał napisać jeden z dowódców do funkcjonariusza, który przebywa obecnie na zwolnieniu lekarskim

Policjant, który otrzymał wiadomość odpisał: "To niech pan >>oficer<< zaznaczy prawidłowa odpowiedź: mobbing czy podżeganie".

W innym przypadku przełożony miał grozić policjantowi podczas rozmowy telefonicznej cofnięciem wniosku o awans na referenta. Jak pisze wp.pl, wiąże się to z utratą kilkuset złotych z miesięcznej pensji. 

Nadkom. Koniuszy: Dochodzą do nas głosy o wywieraniu nacisku

Pogłoski o tym, że przełożeni grożą policjantom wstrzymaniem awansów potwierdził nadkom. Robert Koniuszy z biura prasowego zarządu głównego NSZZ Policjantów w porannej rozmowie w Gazeta.pl.

Słyszeliśmy, że do policjantów telefonują przełożeni, prosząc ich aby się stawili. Sugerują, aby mocno zastanowili się nad własną karierą i rozważyli możliwość cudownego uzdrowienia. Jest to nieformalny nacisk

- powiedział w środę nadkom. Koniuszy.

Dodał, że na szczęście takich przypadków nie jest dużo, więc na razie nie można mówić o represjach w stosunku do policjantów. Podkreślił, że Komendant Główny zapewnił, że wobec policjantów zaangażowanych w akcje protestacyjne lub tych, którzy zachorowali, nie będą wyciągane konsekwencje.

Protest służb mundurowych. Czego chcą policjanci?

Protest policji zaczął się w lipcu tego roku. Mundurowi domagają się m.in. podwyżek i reformy systemu emerytalnego. Na początku policjanci przestali wypisywać mandaty - zamiast tego pouczali sprawców drobnych wykroczeń. W październiku odbyła się manifestacja w Warszawie, w której mogło uczestniczyć nawet 30 tys. osób.

Niedawno związkowcy odrzucili propozycję porozumienia MSWiA. Resort obiecał im m.in. płatne w 100 proc. nadgodziny, dodatkowe podwyżki i 30 dni pełnoprawnego L4 dla funkcjonariuszy z pierwszej linii. Zdaniem NSZZ, ministerstwo uwzględniło tylko połowę ich postulatów.

Więcej o: