Od kuriera do kierowcy z kolumny Beaty Szydło. To on odpowiada za kolizję w Imielinie

"Rzeczpospolita" ustaliła, że kierowca Służby Ochrony Państwa, który spowodował kolizję z udziałem rządowego samochodu z Beatą Szydło, wcześniej pracował pięć lat w firmie kurierskiej. - Mówił, że nie czuje się na siłach, ale zapewnili go, że da radę - opowiadał o kulisach jego kariery informator gazety.

Kierowca Służby Ochrony Państwa, który w zeszłym tygodniu spowodował kolizję rządowej kolumny z Beatą Szydło w Imielinie, do niedawna rozwoził paczki - donosi "Rzeczpospolita".

W kolizji w Imielinie (woj. śląskie) brały udział dwa auta: pancerne bmw (nim poruszała się Szydło) oraz audi, które uderzyło właśnie w bmw. Jak ujawnił portal Tvn24.pl, za kierownicą audi siedział niedoświadczony funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa (dwa lata służby).

Kolizja rządowej kolumny z Beatą Szydło. Sprawca to niedoświadczony kierowca

Jak nieoficjalnie dowiedziała się "Rzeczpospolita", wcześniej mężczyzna pięć lat był kierowcą w firmie kurierskiej. Kierowca ma 25-30 lat - tak mówił w TVN24 komendant SOP Tomasz Miłkowski. Według ustaleń "Rz" - 26.

- Był kierowcą jednego z wicekomendantów w SOP. Ale z braku ludzi w ochronie w październiku kazali mu spróbować jeździć z VIP-em. Mówił, że nie czuje się na siłach,  - powiedział "Rzeczpospolitej" informator. Jak dodał, 26-latek nie jest kierowcą zawodowym.

Do ustaleń "Rz" nie odniosło się ani SOP, ani Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Kluzik-Rostkowska: Znałam Kaczyńskiego. Od kilku lat ze sobą nie rozmawiamy