Hanna Zdanowska nie zamierza prosić Andrzeja Dudy o ułaskawienie

Po wygranej Hanny Zdanowskiej w wyborach samorządowych pojawiły się domysły, że prezydent Łodzi wystąpi do prezydenta Andrzeja Dudy z prośbą o ułaskawienie. Rzecznik Zdanowskiej uciął te spekulacje i dodał, że sprawa będzie miała swój dalszy ciąg przed Sądem Najwyższym.

Hanna Zdanowska w ostatnich wyborach samorządowych zdobyła 70,22 procent głosów wyborców i po raz trzeci została prezydentem Łodzi. Kilka tygodni wcześniej została prawomocnie skazana na grzywnę za poświadczenie nieprawdy. 

Kontrowersje wokół wygranej Hanny Zdanowskiej

Po wygranej Zdanowskiej pojawiły się głosy, że w związku z ciążącym na niej wyrokiem nie będzie mogła pełnić obowiązków prezydenta miasta. Zwolennicy odebrania Zdanowskiej mandatu przekonywali, że kodeks wyborczy pozwalał jej na kandydowanie, ale ustawa o pracownikach samorządowych może uniemożliwić objęcie przez nią urzędu prezydenta. Jest wśród nich wojewoda łódzki, który zapowiedział już, że będzie się domagał odebrania Zdanowskiej mandatu.

Sama Hanna Zdanowska przekonywała, że czuje się niewinna, a sprawa sądowa przeciwko niej miała charakter polityczny. Zapowiadała również, że wystąpi o kasację wyroku. 

Hanna Zdanowska nie będzie prosić o ułaskawienie

W związku z kontrowersjami dotyczącymi interpretacją przepisów pojawiły się plotki, że Hanna Zdanowska może zwrócić się do Andrzeja Dudy z prośbą o ułaskawienie, które pozwoli jej na utrzymanie mandatu prezydenta. Takie rozwiązanie miała też popierać część wyborców Zdanowskiej. 

Teraz rzecznik prezydent Łodzi zdementował te doniesienia.

 -  Pani prezydent nie zamierza występować o ułaskawienie. Sprawa będzie miała swój ciąg dalszy przed Sądem Najwyższym - powiedział Marcin Masłowski, rzecznik Hanny Zdanowskiej, w rozmowie z TVN24.

Zdanowska: Jeśli jestem dopuszczona do wyborów, to mogę objąć urząd

Przed wyborami Hanna Zdanowska przekonywała, że wyrok nie przeszkodzi jej w objęciu urzędu prezydenta. - Jeśli mogę kandydować, mogę objąć urząd - mówiła w "Faktach po Faktach" w TVN24. Jak dodała, zasięgnęła w tej sprawie opinii niezależnych prawników i konstytucjonalistów, którzy zgodnie stwierdzili, że dopuszczenie jej do wyborów jest równoznaczny z możliwością objęcia urzędu. 

Więcej o: