Poranna rozmowa Gazeta.pl z Włodzimierzem Czarzastym (30.10.2018)

Włodzimierz Czarzasty w porannej rozmowie Gazeta.pl zapewnił, że nie pojawiłby się na prezydenckich obchodach Święta Niepodległości. - Trudno chodzić na spotkania do łupieżcy i grabieżcy - mówił. Odniósł się też do niedawnych prób zawiązywania koalicji SLD z PiS w samorządzie.

W porannej rozmowie Gazeta.pl Piotr Maślak dopytywał szefa SLD Włodzimierza Czarzastego o sytuację w powiecie koneckim, gdzie radni z jego ugrupowania najpierw dogadali się z PiS ws. koalicji, a potem po jego interwencji: dwóch radnych zawieszono, a decyzję odwołano.

Jak przekonywał Włodzimierz Czarzasty, w takich sytuacjach, zwłaszcza po zapowiedziach, że SLD z PiS dogadywać się nie będzie, trzeba "być wiarygodnym". - Dwa dni pokazały, że mamy rację - wskazał, po czym się pochwalił:

SLD ma głównie elektorat antypisowski, z czego jestem dumny.

Pytany, czy nie lepiej, aby jego elektorat głosował "za czymś", odparł: - Mój elektorat jest za demokracją, a przeciwko PiS-owi.

To da się połączyć. Dodał też, że skupiono się na sprawie powiatu koneckiego, gdy, według jego wiedzy, w Białogardzie, Siemiatyczach czy Chełmie PSL dogaduje się z PiS, a w Toruniu rozmowy z partią Kaczyńskiego prowadzi Platforma Obywatelska.

Czarzasty o 11 listopada: Nie poszedłbym na spotkanie do łupieżcy i grabieżcy

Czarzasty powiedział też, że "na szczęście" nie dostał zaproszenia od prezydenta na marsz w 100-lecie niepodległości. - I tak bym nie poszedł, trudno chodzić na spotkania do łupieżcy i grabieżcy - stwierdził i zaznaczył, że nie "poszedłby w jednym z szeregu z ludźmi, którzy łamią konstytucję".

- To jest tak niekonsekwentne, to zaniechanie tak wielkiej rocznicy, nieumiejętność organizacji - wspomniał lider SLD, wytykając opieszałość prezydenta w sprawie 100. rocznicy odzyskania niepodległości. Zapowiedział też, że jego ugrupowanie 100-lecie niepodległości uczci odsłonięciem pomnika Ignacego Daszyńskiego.