Policja wiozła rolników na dożynki z Mateuszem Morawieckim. "33 godziny w trasie"

Rolnicy i członkinie koła gospodyń wiejskich zostali dowiezieni na spotkanie z premierem Mateuszem Morawieckim policyjnym autobusem - podaje Radio Zet. Podróż miała być - wedle informacji radia - długa i bez przerw. Inną wersję przedstawia policja.

Spotkanie kilkudziesięciu rolników i członkiń kół gospodyń wiejskich z premierem Mateuszem Morawieckim odbyło się 23 września w Wąwolnicy koło Lublina. Dożynki pod hasłem "Wdzięczni polskiej wsi" były zorganizowane przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów w trakcie trwania kampanii samorządowej. 

Spotkanie z premierem Mateuszem Morawieckim w Wąwolnicy 

Jak podaje Radio Zet, uczestników spotkania przewieziono z Gorzowa Wielkopolskiego do Lublina policyjnym autobusem na zlecenie Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Trasę mieli pokonywać cywilny pracownik komendy policji w Gorzowie Wielkopolskim oraz policjantka w stopniu aspiranta sztabowego. Podróż miała - wedle informacji Zetki - trwać łącznie 33 godziny. 

Z ustaleń Radia Zet wynika, że kierowcy policyjnego autobusu dostali polecenie omijania płatnych dróg, co miało pozwolić na zmniejszenie kosztów przejazdu. Z tego samego powodu kierowcy mieli też nie robić przerw podczas jazdy - donosi rozgłośnia.

Policja: wszystko zgodnie z przepisami

Policja przedstawia inną wersję: chociaż autobus policyjny jest wyłączony ze stosowania przepisów o czasie przejazdu i przerwach w pracy, to kierowcy "stosowali przerwy w kierowaniu pojazdem oraz poruszali się po drogach publicznych". Takie informacje podał rzecznik lubuskiej policji Marcin Maludy w rozmowie z Radiem Zet. Policja podkreśla, że "wszystko odbyło się zgodnie z przepisami".



Więcej o: