Rzeczniczka PiS broni spotu o imigrantach. Twierdzi, że trwa "nagonka" i "medialny szum"

Rzeczniczka PiS broni antyimigranckiego spotu swojej partii. "Ten medialny szum to próba uniemożliwienia poinformowania Polaków o uprzednich deklaracjach samorządowców PO" - ocenia Beata Mazurek.

Nie milkną echa dyskusji o spocie PiS z uchodźcami. Jest w nim pokazana Polska w 2020 roku, w której "napaści seksualne i agresja" ze strony imigrantów są codziennością. Wedle autorów materiału, odpowiedzialni za to są samorządowcy z PO, którzy "chcą przyjmować migrantów".

Rzecznik Praw Obywatelskich złożył do prokuratury zawiadomienie ws. podejrzenia popełnienia przestępstwa nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i wyznaniowych. Spot krytykowała nawet skrajna prawica, argumentując, że to "podła i głupia propaganda" czy "karmienie najgorszych stereotypów. Od spotu zaczęli odcinać się też politycy rządu. Wicepremier Gowin wstydził się za spot, stwierdził, że był on błędem i "jedną z przyczyn niższego niż spodziewany wyniku wyborczego PiS".

Beata Kempa udawała, że nie słyszy pytania o spot PiS z uchodźcami. Po czterech razach pękła >>>

W ostatnich dniach pojawiła się też informacja, że za realizację klipu odpowiadali Anna Plakwicz i Piotr Matczuk, pracownicy KPRM, którzy wcześniej tworzyli kampanię "Sprawiedliwe sądy". Ci jednak zaprzeczają doniesieniom. Beata Mazurek. wicemarszałek Sejmu i rzeczniczka PiS, twardo stoi na stanowisku, że spot był dobrym pomysłem.

Mazurek w oświadczeniu przyznała, że spot był działaniem zaplanowanym przez sztab PiS. "W spocie został poruszony bardzo ważny temat bezpieczeństwa, który jak pokazują badania opinii publicznej, dla Polaków jest niezwykle istotny" - twierdzi Mazurek. Stwierdza również, że wideo miało przypomnieć podpisanie "Deklaracji prezydentów o współdziałaniu miast Unii Metropolii Polskich w dziedzinie migracji"

Nagonka przeprowadzona przez część mediów wynika zapewne z prostego powodu: za wszelką cenę próbują one odwrócić uwagę od faktu, że były rząd PO-PSL bezrefleksyjnie, narażając bezpieczeństwo Polaków, zgodził się na przyjmowanie do Polski migrantów.
Ten medialny szum to próba uniemożliwienia poinformowania Polaków o uprzednich deklaracjach samorządowców PO, co w obliczu czekających nas wyborów do Parlamentu Europejskiego oraz do Sejmu RP, jest dla Platformy bardzo niewygodne. Prawo i Sprawiedliwość odpowiada na oczekiwania społeczne i stawia na bezpieczeństwo Polaków, czego jak widać nie rozumie opozycja.

- pisze dalej Mazurek (pisownia oryginalna). Rzeczniczka uważa, że "ci, którzy dziś upatrują czegoś nagannego w spocie 'Bezpieczny samorząd' nie mieli nic przeciwko, gdy PO opublikowała spot "Oni pójdą na wybory".