Kierowca Agaty Dudy szalał i łamał przepisy. Tego samego dnia doszło do stłuczki kolumny Szydło

"Super Express" podaje, że w dniu, gdy doszło do ostatniej kraksy z udziałem Beaty Szydło, na drogach szalał też inny funkcjonariusz SOP. Kierowca limuzyny z Agatą Dudą na pokładzie miał popełnić trzy wykroczenia.

"Super Express" podaje, że w czwartek Agata Duda wzięła udział w pożegnaniu odchodzącej na emeryturę Marii Borszewskiej-Kornackiej - szefowej Kliniki Neonatologii i Intensywnej Terapii Noworodka w Szpitalu Klinicznym im. ks. Anny Mazowieckiej przy ul. Karowej w Warszawie.

Kierowca Agaty Dudy miał złamać przepisy

Po imprezie pierwsza dama wsiadła do limuzyny i odjechała. W trakcie przejazdu kierowca ze Służby Ochrony Państwa miał złamać przepisy drogowe - wymusić pierwszeństwo przejazdu i zawracać na podwójnej ciągłej. Kierujący popełnił trzy wykroczenia, za które mógł otrzymać razem 10 punktów i mandat do 1000 zł - komentuje w rozmowie z dziennikiem mł. insp. Wojciech Pasieczny (54 l.), były policjant z drogówki.

Miało to miejsce tego samego dnia, co kolizja Beaty Szydło. Do niegroźnego zderzenia z udziałem kolumny, w której jechała była premier doszło w Imielinie na Śląsku. Szydło nie odniosła żadnych obrażeń. - Nie wiem, czy trzeba zmienić szkolenie, dostosować je, czy zwiększyć liczbę godzin szkoleń kierowców, ale to na pewno problem, z którym Służba Ochrony Państwa musi sobie poradzić. Tych zdarzeń jest zbyt dużo - komentował to zdarzenie w rozmowie z Gazeta.pl płk Jarosław Kaczyński, były wiceszef BOR.

Więcej o: