Chciał witać Żydów "serią z kałasznikowa". Był liderem listy i został radnym PiS w Warszawie

Ponad dziewięć tysięcy głosów otrzymał Michał Szpądrowski, który po tym, jak ujawniono jego antysemicki wpis, został usunięty ze sztabu Patryka Jakiego. Pozostał jednak na listach PiS i został radnym w Warszawie.

O Michale Szpądrowskim zrobiło się głośno, gdy media przypomniały jego antysemicki wpis sprzed lat. Do 15-letniego wówczas chłopaka znajomy napisał na Facebooku: "Szpąder, jutro jest nalot żydków na Wawke!!! przylatuje boeing 747-400 z TLV. Jak chcesz to pojedziemy 6.20 na lotnisko i ich przywitamy gazem haha" (pisownia oryginalna). Szpądrowski odpisał: "Hmm gdyby nie ta godzina to bym ich powitał serią z kałasznikowa...".

Osiem lat później, już jako współpracownik Patryka Jakiego, deklarował, że "szczęśliwie wyrósł z takich głupich wpisów i myśli". "Jestem zdecydowanym wrogiem ideologii totalitarnych oraz osobą głęboko szanującą naród żydowski, jego cierpienie, historię i kulturę" - podkreślił i poinformował, że przelał pieniądze na Fundacje Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego.

Mimo tych tłumaczeń, 23-latek został wykluczony z grona najbliższych współpracowników ówczesnego kandydata na prezydenta Warszawy.

Lider listy PiS

Szpądrowski nie wypadł jednak z kadr PiS - został liderem listy do rady miasta w okręgu Wilanów-Ursynów. Na zarzuty opozycji odpowiadał na Twitterze. Swój antysemicki wpis nazwał "błędem młodości", który stara się naprawiać.

Pierwsze miejsce przyniosło mu bardzo dobry wynik. Ostatecznie zagłosowało na niego ponad 9 tysięcy osób, co dało ponad 9 procent wszystkich głosów w okręgu.

embed

Jak czytamy na stronie warszawskipis.pl, Michał Szpądrowski jest obecnie współpracownikiem ministra-koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego. Z Prawem i Sprawiedliwością związał się w 2011 roku jako członek Forum Młodych PiS. W 2014 r. został radnym dzielnicy Ursynów.

Więcej o: