Beata Kempa udawała, że nie słyszy pytania o spot PiS z uchodźcami. Po czterech razach pękła

W "Kropce nad i" doszło do kłótni między prowadzącą a gościnią. Poszło o spot PiS. Beata Kempa bardzo nie chciała odpowiedzieć na pytanie, czy się go wstydzi. A Monika Olejnik była nieustępliwa. - Czy pani się czegoś boi? - zapytała.

Gościem Moniki Olejnik w "Kropce nad i" była minister ds. spraw pomocy humanitarnej Beata Kempa. W pewnym momencie rozmowy dziennikarka zapytała o spot PiS z uchodźcami. Jest w nim pokazana Polska w 2020 roku, w której "napaści seksualne i agresja" ze strony imigrantów są codziennością. Wedle autorów materiału, odpowiedzialni za to są samorządowcy z PO, którzy "chcą przyjmować migrantów".

- To była hańba tej kampanii? - zapytała Olejnik, jednak Beata Kempa zignorowała pytanie. Po raz pierwszy.

Beata Kempa nie chciała odpowiedzieć na pytanie o spot PiS z uchodźcami

Po chwili Monika Olejnik zapytała o to samo. "Dlaczego zrobiliście taki antychrześcijański spot?" - padło, jednak minister znowu nie odpowiedziała. - Czy pani się czegoś boi? - zapytała w końcu Olejnik.

- Odpowiem pani na to pytanie - powiedziała w końcu Kempa, jednak znowu nie udzieliła odpowiedzi.

- Pani minister, czy wstydzi się pani tego spotu i dlatego nie chce mi pani odpowiedzieć? Co pani sądzi o tym antychrześcijańskim spocie? - zapytała znowu dziennikarka.

Proszę państwa, pani minister Beata Kempa od 10 minut nie chce mi odpowiedzieć na pytanie dotyczące spotu

- powiedziała w końcu mocno zdenerwowana Olejnik, podczas gdy Kempa wychwalała działania rządu na polu pomocy humanitarnej.

- Jeżeli weźmiemy pod uwagę deklaracje urzędujących wcześniej prezydentów, którzy deklarowali, że będą przyjmowali uchodźców, nie licząc się ze zdaniem rządu i tym, że rząd musi zapewnić bezpieczeństwo Polakom, to jest nasz priorytet. Te deklaracje były skrajnie niebezpieczne - powiedziała Kempa.

- Dlatego trzeba było stworzyć taki spot, straszący ludzi? - dziennikarka była nieustępliwa.

Jeżeli weźmiemy pod uwagę to, co się dzieje na terenie krajów, które przyjęły wielu uchodźców, ja bym bardziej powiedziała migrantów ekonomicznych. To jest tak straszne, że ja sobie nie wyobrażam, żebym ja albo moje dzieci były zagrożone czy niebezpieczne na ulicach

- stwierdziła Kempa. - Nie ma czegoś takiego jak bezpieczna migracja - dodała.

"Gdyby pani widziała to, co ja..."

Dziennikarka postanowiła przypomnieć Kempie treść nagrania. - W spocie mówiono, że zaleje nas fala uchodźców, kiedy dojdzie do władzy PO. Polki będą gwałcone i będą wybuchy terrorystyczne - powiedziała Olejnik. - Może spot przyczynił się do przegranej Patryka Jakiego? - stwierdziła, jednak to minister zignorowała.

- Teraz wiem, że minister Kempa jest zadowolona z tego spotu - powiedziała zdenerwowana Monika Olejnik.

- Gdyby pani widziała na własne oczy to, co ja widziałam, gdyby pani widziała jakie są skutki terrorystów i ISIS, to by pani takich rzeczy nie mówiła - powiedziała w pewnym momencie polityk Solidarnej Polski.